Wyobraź sobie, że stoisz na czele małego oddziału i musicie przedrzeć się przez wrogi teren. Jeden zły ruch i po wszystkim. Właśnie tak wygląda Phantom Squad, gra od niezależnego studia Ctrl Freak.
To strzelanka z widokiem z góry dla jednego do czterech graczy. Łączy szybką akcję z elementami strategii w czasie rzeczywistym. Zbierasz ekipę, solo albo online z kumplami, i ruszacie na misje, gdzie planowanie miesza się z natychmiastowymi decyzjami.

Najpierw planujecie. Używasz narzędzi w grze i czatu głosowego, żeby oznaczyć trasy, cele i punkty wejścia. Potem wchodzicie w akcję: poruszacie się szybko, dostosowujecie do tego, co się dzieje. Przeciwnicy nie czekają.
Gdy wybucha strzelanina, liczy się każdy strzał. Amunicja jest ograniczona, więc nie ma miejsca na chaotyczne pryskanie. Trafisz, super. Spudłujesz, wrogowie nie dadzą drugiej szansy. Do tego friendly fire: jeden pechowy pocisk i możesz załatwić kolegę z drużyny.

Żeby przechylić szalę, macie ponad dwadzieścia gadżetów. Sensory tętna wykrywają wrogów za ścianami, kamery do drzwi pozwalają zajrzeć przed wejściem, kliny blokują drzwi, granaty do wyważania, pułapki. Rozdzielacie je między siebie i wykorzystujecie, żeby przechytrzyć przeciwników.
Misje prowadzą przez różne miejsca: budynki w centrum miasta, kompleksy w dżungli, laboratoria na mrozie. Każda mapa zachęca do innych taktyk, a całość działa w kooperacji, każdy gracz ma swoją rolę, żeby strategia wypaliła.
Gra wyszła w lipcu zeszłego roku na PC przez Steam i jest zoptymalizowana pod Steam Deck. Idealna na krótkie sesje, bo misje trwają do dwudziestu minut. Zbierz ekipę i sprawdź, czy dacie radę przetrwać.



