Mitologia grecka przyzwyczaiła nas do bogów, których znamy niemal od dzieciństwa. Zeus, Atena czy Hades funkcjonują dziś równie mocno w popkulturze, co w szkolnych podręcznikach. Tymczasem znacznie wcześniej, pomiędzy wodami Tygrysu i Eufratu, rodziły się opowieści, bez których wiele późniejszych mitów prawdopodobnie nigdy nie przyjęłoby znanej nam postaci. „Mitologia sumeryjska. Stworzenie świata” Przemysława Kulczaka przypomina, że zanim pojawił się Olimp, istnieli An, Enlil, Enki i Inanna, a wiele motywów obecnych później w religiach i mitologiach Bliskiego Wschodu miało swoje korzenie właśnie w świecie Sumerów.
Największą zaletą tej książki jest fakt, że nie próbuje być akademickim opracowaniem. Kulczak świadomie wybiera formę fabularyzowanej opowieści, dzięki czemu mity nie przypominają suchego katalogu wydarzeń, lecz żyją własnym rytmem. Świat rodzi się z pierwotnych wód Nammu, bogowie prowadzą między sobą nieustanne spory o władzę, pojawiają się demony, potwory, święte drzewa, Tablice Przeznaczenia i kolejne pokolenia bóstw. Wszystko to układa się w historię, którą czyta się bardziej jak powieść fantasy niż klasyczne opracowanie mitologii.
To zresztą wybór całkowicie uzasadniony. Sumeryjskie mity są znacznie mniej uporządkowane niż greckie odpowiedniki. Zachowały się we fragmentach, często w kilku różnych wersjach, a wiele glinianych tablic jest uszkodzonych. Kulczak próbuje więc stworzyć możliwie spójną narrację, uzupełniając luki tam, gdzie materiał źródłowy pozostawia miejsce na interpretację. Dzięki temu lektura płynie niezwykle swobodnie i nawet osoby niemające wcześniej kontaktu z mitologią Mezopotamii nie powinny mieć problemów z odnalezieniem się w świecie przedstawionym.
Bardzo dobrze wypada również sposób ukazania samych bogów. Nie są odległymi, doskonałymi bytami, lecz istotami pełnymi ludzkich emocji. Zazdroszczą sobie wpływów, rywalizują, knują, obrażają się i podejmują decyzje pod wpływem ambicji. Enlil oraz Enki prowadzą nieustanny pojedynek o dominację, Inanna cierpliwie czeka na własną okazję, a pozostali członkowie boskiej rodziny równie często kierują się pychą, co rozsądkiem. W tym sensie sumeryjski panteon okazuje się zaskakująco bliski późniejszym bogom greckim.
Jednocześnie książka bardzo wyraźnie pokazuje, jak ogromny wpływ wywarły wierzenia Sumerów na kolejne cywilizacje. Motyw potopu, stworzenia człowieka z gliny, boskich konfliktów czy demonicznych postaci powraca później w mitologii akadyjskiej, babilońskiej, asyryjskiej, a częściowo również w tradycji biblijnej. Kulczak nie rozwija tych zależności przesadnie szeroko, ale wystarczająco często daje czytelnikowi do zrozumienia, że obcuje z jedną z najstarszych zachowanych tradycji religijnych świata.
Na pochwałę zasługuje również przystępny język. Autor unika hermetycznego stylu, dzięki czemu nawet bardziej skomplikowane genealogie bogów czy opisy kosmogonii pozostają zrozumiałe. Pomagają także fotografie znalezisk archeologicznych oraz zamieszczony na końcu słowniczek postaci, który pozwala szybko uporządkować najważniejsze imiona.
Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Największym problemem pozostaje brak wyraźnego omówienia źródeł. Autor korzysta z autentycznych mitów i eposów, ale praktycznie nie informuje czytelnika, gdzie kończy się zachowany przekaz, a zaczyna jego autorska rekonstrukcja. Tym bardziej szkoda, że wystarczyłby krótki wstęp lub kilka stron bibliografii, aby rozwiać większość wątpliwości. Przy publikacji odwołującej się do tak odległej i fragmentarycznie zachowanej tradycji byłoby to bardzo cenne.
Momentami daje się też odczuć nierówne tempo narracji. Niektóre epizody zostały rozbudowane do imponujących rozmiarów, podczas gdy inne, równie ważne dla sumeryjskiej mitologii, kończą się niemal natychmiast. Zakończenie również sprawia wrażenie urwanego, jakby książka zatrzymywała się w połowie większej opowieści.
Nie zmienia to jednak faktu, że „Mitologia sumeryjska. Stworzenie świata” bardzo dobrze spełnia swoją podstawową funkcję. Rozbudza ciekawość wobec jednej z najstarszych cywilizacji świata i pokazuje, że historia religii nie zaczyna się ani od Greków, ani od Biblii. To książka popularyzatorska, napisana z wyraźną pasją, która potrafi zachęcić do dalszego zgłębiania tematu. Osoby szukające naukowego komentarza i krytycznej analizy źródeł mogą poczuć niedosyt, ale czytelnicy chcący po prostu zanurzyć się w niezwykłym świecie sumeryjskich bogów powinni być usatysfakcjonowani. Czasem właśnie taka pierwsza wyprawa do najstarszych mitów okazuje się najlepszym początkiem znacznie dłuższej podróży.

