Komiksy

RECENZJA: Jej opowieść o Shim Chong 2-3 | Dwór, który uśmiecha się jak ostrze

Pierwszy tom Jej opowieści o Shim Chong był jak długi, cichy oddech przed burzą. Melancholia, bieda, upokorzenia i ta krucha nić bliskości, która dopiero zaczynała się zarysowywać między żebrzącą dziewczyną a kobietą zamkniętą w złotej klatce. Tomy drugi i trzeci nie porzucają tego tonu, ale zmieniają ciężar. Z ulicy i błota przenoszą nas coraz głębiej w dom kanclerza, gdzie przemoc nie zawsze ma postać uderzenia. Czasem jest uprzejmą sugestią. Czasem plotką. Czasem podsuniętym oskarżeniem. Czasem ciszą, która ma zabić reputację.

Shim Chong przestaje być tylko cieniem na progu. Zostaje wciągnięta do środka i nagle okazuje się, że jej dotychczasowa walka o przetrwanie była prosta w porównaniu z tym, co dzieje się na dworze. Tu liczy się twarz, pozory, kolejność ukłonów, szept w odpowiednim uchu. A przede wszystkim zdrowie i pozycja ciężko chorego kanclerza, wokół którego zaczynają krążyć sępy. Chong, jako pomoc żony kanclerza, staje się kimś niezbędnym, niemal niewygodnym dowodem, że ta cicha dama potrafi działać skutecznie. I właśnie dlatego szybko pojawia się rywalka.

Synowa kanclerza jest jednym z tych typów postaci, które wchodzą do historii jak perfumy o ładnym zapachu, a po chwili okazują się trucizną. Dwulicowa, żądna wpływów, świetnie grająca zatroskaną i nieśmiałą kobietę. W jej świecie liczy się jedno, władza przechodząca na jej stronę, najlepiej bez świadków i bez plam na rękach. Kiedy wychodzi na jaw, że ktoś podawał kanclerzowi truciznę, oskarżenia spadają na Chong i jej panią. To jest moment, w którym seria przeskakuje bieg. Zamiast powtarzalnych epizodów biedy i przetrwania dostajemy prawdziwą rozgrywkę. Pułapki, sojusze, podchody, granie na emocjach i na tym, jak łatwo tłum uwierzy w najgorsze o tych, których już wcześniej uznał za winnych.

Najciekawsze jest to, że Jej opowieść o Shim Chong nie udaje historii o czystych sercach po jasnej stronie barykady. Chong i żona kanclerza też uczą się grać. Ich intryga ze zjawą pokazuje, że w tym świecie nie zawsze da się przeżyć, trzymając ręce w kieszeniach i patrząc w podłogę. Kiedy stawką jest życie i wolność, moralność staje się luksusem, na który mało kto może sobie pozwolić. I choć nie wszystko idzie idealnie, to właśnie te niespodziewane okoliczności sprawiają, że napięcie rośnie, a kolejne rozdziały czyta się szybciej, bardziej łapczywie.

W tle cały czas pracuje relacja dwóch bohaterek. Nadal jest subtelna, oparta na spojrzeniach i tym, co niewypowiedziane, ale w tomach 2-3 zaczyna mocniej oddychać. To nie jest cukierkowy romans, tylko zakazane uczucie, które rozwija się w warunkach skrajnie nieprzyjaznych. Bliskość nie jest tu nagrodą, tylko ryzykiem. Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że dla obu to może być jedyne miejsce, w którym ktoś widzi je naprawdę, nie jako narzędzie, ozdobę, służącą czy problem. I dlatego tak mocno działa pytanie, które przebija się w trzecim tomie. Dlaczego ona to robi. Dlaczego oferuje, że spłaci ofiarę z ryżu zamiast Shim Chong. Czy to litość. Czy poczucie winy. Czy potrzeba kontroli. A może miłość, której same jeszcze nie potrafią nazwać.

Na plus działa też rozwój samej żony kanclerza. W tomie pierwszym była symbolem zamkniętej w luksusie kobiety. W kolejnych tomach staje się kimś znacznie bardziej skomplikowanym. Uczy się, kiedy być cichą, a kiedy ciąć słowem. Kiedy zagrać niewinność, a kiedy uderzyć pierwsza. Przez to pojawia się lekki, niepokojący cień. Czy Shim Chong jest dla niej kimś równym, czy jednak kolejnym pionkiem. Seria nie daje prostych odpowiedzi i to jest jej siła. Bo w opowieści o władzy i przetrwaniu nawet czułość może być strategią, a dobroć bywa maską.

scenę bez słów. Kolor buduje nastrój, a emocje często wybrzmiewają w jednym kadrze mocniej niż w całej stronie dialogu. Jeśli pierwszy tom był malarską melancholią, to tomy drugi i trzeci są tym samym obrazem, tylko z dopisaną linią napięcia. Jakby ktoś pod tym pięknem schował ostrze.

Jej opowieść o Shim Chong 2-3 to wyraźny krok do przodu. Historia przestaje kręcić się w kółko i zaczyna iść w stronę dworskiego dramatu, w którym stawką jest nie tylko reputacja, ale życie. A przy tym nie gubi tego, co najważniejsze. Smutku, nadziei i zakazanej bliskości, która w tym świecie może być jedynym schronieniem. Jeśli tom pierwszy był obietnicą, tomy 2-3 są dowodem, że ta opowieść naprawdę ma czym uderzyć.

Magdalena Sardyńska-Ferenc

Idąc w ciemny szlak nieznany,
Od złych duchów opętany,
Z krain, kędy bóstwo Noc
Samowładną dzierży moc