Baśnie mają tę przewagę nad wieloma współczesnymi fantasy, że nie muszą tłumaczyć się ze swojej dziwności. Lustro może prowadzić do innego świata, kot może mówić, a śmierć może siedzieć tuż obok przy stole i nikt nie uzna tego za coś niezwykłego. T. Kingfisher doskonale rozumie tę zasadę. W Szalej i srebro bierze na warsztat Królewnę Śnieżkę, ale zamiast kolejnego retellingu tworzy historię, która jedynie korzysta z baśniowych fundamentów, by opowiedzieć coś całkowicie własnego.
Główną bohaterką jest Anja, uzdrowicielka specjalizująca się w truciznach. Nie brzmi to jak najbezpieczniejszy zawód i rzeczywiście taki nie jest. Kobieta regularnie eksperymentuje na sobie, badając działanie śmiercionośnych substancji i szukając sposobów leczenia zatruć uznawanych za beznadziejne przypadki. Gdy król prosi ją o pomoc dla swojej umierającej córki Snow, Anja trafia do świata dworskich tajemnic, niedopowiedzeń i zagadek, które bardzo szybko okazują się wykraczać daleko poza medycynę.
Największą zaletą powieści jest sama bohaterka. Kingfisher od lat tworzy postacie dalekie od fantasycznych stereotypów i tutaj również nie zawodzi. Anja nie jest wybranką losu, wojowniczką ani bohaterką obdarzoną wyjątkową mocą. To inteligentna kobieta, która bardziej ufa wiedzy niż przepowiedniom i która każdą tajemnicę próbuje rozwiązać metodą obserwacji oraz logicznego myślenia. Dzięki temu nawet najbardziej niezwykłe wydarzenia zachowują wiarygodność, bo oglądamy je oczami osoby stawiającej rozsądek ponad wszystko.
Początkowo książka przypomina wręcz fantasy detektywistyczne. Anja bada przypadek Snow, analizuje jej otoczenie, przesłuchuje służbę i sprawdza kolejne hipotezy. Niektórym czytelnikom ten fragment może wydać się zbyt powolny, bo autorka rzeczywiście poświęca wiele miejsca procesowi dochodzenia do prawdy. Z drugiej strony właśnie dzięki temu późniejsze odkrycia mają odpowiedni ciężar i nie sprawiają wrażenia wyciągniętych z kapelusza.
Prawdziwa magia zaczyna się jednak wtedy, gdy na scenę wkraczają lustra. To właśnie świat ukryty po ich drugiej stronie jest najciekawszym elementem całej powieści. Kingfisher buduje przestrzeń jednocześnie fascynującą i niepokojącą, gdzie baśń zaczyna mieszać się z horrorem. Nie potrzebuje przy tym brutalności ani szokujących scen. Wystarczą dziwne odbicia, niepokojące szczegóły i stale obecne poczucie, że coś jest głęboko nie tak. To rodzaj grozy oparty bardziej na atmosferze niż na przemocy, a autorka od dawna czuje się w takim klimacie wyjątkowo swobodnie.
Bardzo dobrze wypada również humor, który skutecznie równoważy mroczniejsze momenty. Dialogi są naturalne, pełne lekkiej ironii i charakterystycznej dla Kingfisher czułości wobec bohaterów. Szczególnie udane są relacje Anji z Javierem, małomównym strażnikiem towarzyszącym jej podczas śledztwa. Romans rozwija się spokojnie i bez sztucznego dramatyzmu, dzięki czemu stanowi przyjemne uzupełnienie fabuły zamiast dominować nad nią.
Jest też kot. A właściwie Grafitek, który bardzo szybko kradnie każdą scenę, w której się pojawia. Zarozumiały, uparty i przekonany o własnej wyjątkowości, zachowuje się dokładnie tak, jak powinien zachowywać się każdy szanujący się kot. To jedna z tych postaci, które bez trudu zdobywają sympatię czytelnika.
Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Momentami można odnieść wrażenie, że tempo jest zbyt nierówne. Pierwsza część rozwija się bardzo spokojnie, podczas gdy druga wyraźnie przyspiesza i skupia się niemal wyłącznie na magicznym wątku luster. Niektórym może również przeszkadzać fakt, że rozwiązanie części zagadek da się przewidzieć wcześniej niż bohaterom. To jednak problemy, które nie wpływają znacząco na przyjemność płynącą z lektury.
Największym sukcesem Szalej i srebro pozostaje równowaga między baśnią, fantasy, grozą, kryminałem i romansem. Kingfisher umiejętnie łączy te elementy, nie pozwalając żadnemu z nich zdominować całości. Efekt końcowy jest dokładnie taki, jakiego można oczekiwać od tej autorki: dziwny, pomysłowy, miejscami mroczny, ale jednocześnie pełen ciepła i humoru.
Szalej i srebro nie jest klasyczną historią o Królewnie Śnieżce. To opowieść o ciekawości, wiedzy, odwadze i rzeczach ukrytych po drugiej stronie lustra. A także kolejny dowód na to, że T. Kingfisher pozostaje jedną z najciekawszych autorek współczesnej fantastyki, zwłaszcza wtedy, gdy postanawia zajrzeć do świata baśni i odrobinę go zepsuć.

