Najtrudniej opowiada się o religiach, które nie pozostawiły po sobie własnych świętych ksiąg, rozbudowanej teologii ani jednolitego panteonu utrwalonego przez kapłanów. Z wierzeniami dawnych Bałtów jest właśnie ten problem. Zostały rozproszone w kronikach, pieśniach, podaniach, nazwach miejscowych, obrzędach i relacjach ludzi, którzy często patrzyli na nie z zewnątrz, niekiedy wręcz z otwartą wrogością. Aleksander Brückner próbuje z tych fragmentów zbudować możliwie szeroki obraz świata, który przez wieki istniał obok kultury słowiańskiej, a mimo to pozostaje dla wielu czytelników niemal całkowicie nieznany.
Starożytna Litwa. Ludy i bogi jest książką o religii, ale nie tylko. Brückner interesuje się również prawem, obyczajami, strukturą społeczną, codziennym życiem, relacjami rodzinnymi, pochówkiem, wróżbiarstwem i wpływem chrystianizacji na dawne wspólnoty. Nie przedstawia Bałtów jako jednolitego ludu zamieszkującego jeden teren i czczącego tych samych bogów. Pisze o Litwinach, Żmudzinach, Prusach, Jaćwingach i Łotyszach, pokazując podobieństwa, ale też różnice wynikające z lokalnych warunków i odmiennych doświadczeń historycznych.
Największą wartością książki jest próba odtworzenia nie samego panteonu, lecz całego sposobu myślenia. Bogowie, duchy, święte miejsca i obrzędy nie funkcjonowały przecież osobno od codzienności. Były obecne w narodzinach, małżeństwie, pracy, chorobie, wojnie i śmierci. Brückner pokazuje kulturę, w której granica między światem ludzi a sferą nadprzyrodzoną nie była wyraźna. Każde gospodarstwo, kamień, drzewo, źródło czy zwierzę mogło mieć znaczenie przekraczające zwykłą użyteczność.
Szczególnie ciekawe są fragmenty poświęcone kultowi natury. Świętość nie ograniczała się do monumentalnych świątyń ani wizerunków bogów. Mogła być obecna w gaju, wodzie, lesie albo kamieniu, którego nie wolno było dotknąć bez odpowiedniego rytuału. Brückner przywołuje relacje o kamieniach otaczanych czcią, miejscach ofiarnych i domowych duchach opiekuńczych. Pokazuje też, jak ważne były określone zwierzęta, zwłaszcza wilki i niedźwiedzie, z którymi wiązano wyobrażenia dotyczące siły, przodków i życia po śmierci.
Nie mniej interesujący okazuje się stosunek Bałtów do zmarłych. Autor opisuje wierzenia dotyczące duszy, jej dalszej wędrówki i możliwości powrotu do świata żywych. Pogrzeb nie zamykał relacji między człowiekiem a jego rodziną. Zmarły nadal pozostawał częścią wspólnoty, mógł wymagać pamięci, ofiary albo ochrony przed zapomnieniem. W niektórych przekazach dusze przyjmowały postać zwierząt, w innych trwały w pobliżu gospodarstwa albo wędrowały do osobnej krainy.
Śmierć nie była tu końcem życia społecznego, lecz przejściem do innego rodzaju obecności. Brückner dużo miejsca poświęca również wróżbom i przesądom. Dawni Bałtowie próbowali odczytywać wolę bogów z zachowania zwierząt, zjawisk pogodowych, snów i układu przypadkowych wydarzeń. Wróżbiarstwo nie było jedynie dodatkiem do religii. Stanowiło sposób podejmowania decyzji i przygotowywania się na niepewność. W świecie zależnym od plonów, pogody, wojny i zdrowia każda możliwość uzyskania znaku miała znaczenie praktyczne.
Autor nie unika także tematów trudniejszych. Pisze o ofiarach ze zwierząt, ale również o przekazach dotyczących ofiar z ludzi. Wspomina o jeńcach składanych bogom i o rytuałach, które dla współczesnego czytelnika mogą być brutalne. Nie epatuje jednak okrucieństwem. Traktuje te opisy jako część systemu wierzeń, w którym ofiara miała podtrzymywać porządek świata, zapewniać zwycięstwo albo przychylność sił nadprzyrodzonych.
Istotnym wątkiem książki jest chrystianizacja. Brückner pokazuje ją nie jako nagłe i całkowite zerwanie z dawną religią, lecz jako długi proces nakładania się dwóch porządków. Nowe święta zastępowały stare, dawne rytuały otrzymywały chrześcijańskie uzasadnienie, a część bóstw i duchów przechodziła do folkloru. Pogaństwo nie zniknęło jednego dnia. Przetrwało w zwyczajach, opowieściach i codziennych gestach, choć jego pierwotny sens stopniowo się zacierał.
Właśnie ta część książki należy do najbardziej wartościowych. Brückner potrafi pokazać, że historia religii nie składa się wyłącznie z wielkich dat i oficjalnych decyzji. Przemiany dokonują się również w domach, podczas świąt, pogrzebów i prac polowych. Człowiek może formalnie przyjąć nową wiarę, a jednocześnie nadal przestrzegać dawnych zakazów, bać się miejscowych duchów i składać drobne ofiary.
Nie oznacza to jednak, że książkę czyta się łatwo. Tekst powstał na początku dwudziestego wieku i wyraźnie zdradza swoją epokę. Brückner posługuje się językiem gęstym, pełnym długich zdań, archaicznych konstrukcji i pojęć, które nie zawsze są dziś oczywiste. Jego wywód potrafi gwałtownie przeskakiwać od historii do języka, od obrzędu do etymologii, a następnie do krytyki wcześniejszych badaczy. Dla jednych będzie to dowód erudycji i swobody autora, dla innych przeszkoda utrudniająca płynną lekturę.
Problemem jest także ogólny charakter części rozdziałów. Książka obejmuje szeroki temat, dlatego nie zawsze może zagłębić się w konkretne zagadnienie. Czytelnik otrzymuje wiele informacji, ale niekoniecznie pełne rozwinięcie każdego wątku. Nie jest to więc pozycja, która wyczerpuje temat mitologii bałtyjskiej. Raczej otwiera kolejne drzwi i podsuwa zagadnienia do dalszych poszukiwań.
Trzeba też pamiętać, że od czasów Brücknera badania nad religią, językiem i kulturą Bałtów rozwinęły się znacząco. Część tez została poprawiona, inne zakwestionowano, a nowe źródła pozwoliły spojrzeć na niektóre zagadnienia inaczej. Dlatego książkę najlepiej czytać nie jako ostatnie słowo nauki, lecz jako ważne, historyczne opracowanie, które przez lata kształtowało sposób myślenia o dawnych Bałtach.
Mimo tych zastrzeżeń trudno odmówić Brücknerowi ogromnej wiedzy i pasji. Autor nie traktuje badanej kultury jak martwego zbioru ciekawostek. Próbuje zrozumieć jej logikę, a przy tym wielokrotnie ostrzega przed zbyt łatwym uznawaniem każdego późnego podania za pozostałość dawnej religii. Jest sceptyczny wobec panteonów tworzonych na podstawie pojedynczych źródeł i wobec prób uporządkowania bałtyjskich wierzeń na wzór mitologii greckiej.
Brückner pokazuje, że dawna religia była niejednorodna, zmienna i silnie związana z konkretnym miejscem. Nie da się jej zamknąć w krótkiej liście bogów z przypisanymi funkcjami. To system utkany z obrzędów, lęków, relacji z naturą i pamięci przodków.
Starożytna Litwa. Ludy i bogi najlepiej sprawdzi się jako wprowadzenie dla czytelników gotowych zaakceptować starszy styl i pewną chaotyczność wywodu. Nie jest to książka rozrywkowa ani prosty przewodnik po mitologii. Wymaga skupienia, cierpliwości i świadomości, że mamy do czynienia z tekstem naukowym powstałym ponad sto lat temu.
W zamian pozwala zobaczyć kulturę, która przez długi czas pozostawała jedną z ostatnich pogańskich tradycji Europy. Kulturę bliską geograficznie, a jednocześnie zaskakująco odległą od współczesnej wyobraźni. Brückner przypomina, że historia naszych ziem nie składa się wyłącznie z dziejów Słowian, Germanów i chrześcijańskich państw. Obok nich istniał świat Bałtów, z własnymi bogami, rytuałami, lękami i wyobrażeniami o śmierci.
To książka niedoskonała, chwilami zawiła i wymagająca uzupełnienia nowszymi opracowaniami, ale nadal ważna. Nie daje pełnego obrazu dawnej Litwy, lecz ocala wystarczająco wiele fragmentów, by czytelnik mógł zobaczyć zarys świata, który niemal całkowicie zniknął.

