Odszedł Tadeusz Baranowski, jeden z najważniejszych twórców w historii polskiego komiksu. Miał 81 lat. Dla wielu czytelników był autorem, od którego zaczynała się przygoda z komiksem. Dla innych kimś, kto pokazał, że obrazkowe historie mogą być absurdalne, inteligentne, zabawne i całkowicie własne.
Baranowski urodził się 6 stycznia 1945 roku w Zamościu. Ukończył Wydział Grafiki i Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Pracował jako grafik, ilustrator, malarz i projektant, ale największą rozpoznawalność przyniosły mu komiksy. Karierę rozpoczął w latach siedemdziesiątych, publikując między innymi w „Świecie Młodych”. Współpracował też z magazynami „Relax”, „Razem”, „Na Przełaj” i „Świat Komiksu”.
To on stworzył takie postacie jak Bąbelek i Kudłaczek, Orient Men, profesorek Nerwosolek, Entomologia Motylkowska, Smok Diplodok, Lord Hokus Pokus oraz wampiry Szlurp i Burp. Już same te nazwy dobrze pokazują, jaki był jego świat: pełen zabawy słowem, absurdu, dziwnych skojarzeń i humoru, który trafiał zarówno do dzieci, jak i dorosłych.
Najbardziej znane albumy Baranowskiego to Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko, Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa, Antresolka profesorka Nerwosolka oraz Podróż smokiem Diplodokiem. Te komiksy były wielokrotnie wznawiane i dla wielu osób stały się ważną częścią dzieciństwa. Nie były jednak tylko sentymentalną rozrywką. Baranowski miał bardzo charakterystyczny styl, którego nie dało się pomylić z nikim innym. Lubił bawić się formą, językiem, kadrem i logiką opowieści. Jego komiksy często wyglądały tak, jakby same cieszyły się tym, że są komiksami.
W połowie lat osiemdziesiątych wyjechał do Francji na zaproszenie Grzegorza Rosińskiego. Miał możliwość pracy przy Thorgalu, ale ostatecznie z niej nie skorzystał. Publikował za to krótsze komiksy w belgijskim magazynie Tintin, między innymi do scenariuszy Jeana Dufauxa i Michela de Boma. Wrócił jednak do Polski, bo nie chciał rysować w stylu narzuconym przez zachodnich wydawców. To dobrze pokazuje, jak bardzo zależało mu na własnej drodze twórczej.
Baranowski zajmował się także animacją, ilustracją i malarstwem. Współtworzył animacje o profesorku Nerwosolku, a po latach wrócił do malarstwa, tworząc liczne obrazy i asamblaże. Na podstawie jego komiksu Podróż smokiem Diplodokiem powstał pełnometrażowy film animowany Smok Diplodok, który miał premierę w 2024 roku.
Za swoją twórczość był wielokrotnie nagradzany. Otrzymał między innymi Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, Nagrodę Specjalną Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Złoty Puchar, Nagrodę imienia Janusza Christy, przyznaną podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi.
Trudno przecenić jego znaczenie dla polskiego komiksu. Baranowski nie tworzył historii podobnych do cudzych. Miał własne tempo, własne poczucie humoru i własny sposób rysowania. Potrafił być lekki, ale nie banalny. Potrafił pisać dla młodszych czytelników, nie traktując ich z góry. Jego komiksy bawiły, ale też uczyły swobody myślenia i pokazywały, że wyobraźnia nie musi trzymać się prostych zasad.
Odszedł twórca, którego albumy zostaną z nami jeszcze długo. Profesorek Nerwosolek, Smok Diplodok, Orient Men, Bąbelek i Kudłaczek nadal będą wracać do kolejnych czytelników. Tak właśnie działa dobra twórczość: autor odchodzi, ale jego światy zostają i wciąż potrafią cieszyć, dziwić i rozśmieszać.

