Mam wrażenie, że o dawnej polskiej wsi mówi się dziś głównie na dwa sposoby. Albo zamienia się ją w pocztówkę pełną kwiatów, kolorowych strojów i sielankowych chat, albo pokazuje wyłącznie przez pryzmat nędzy i pańszczyzny. Lud Polski Łukasza Gołębiowskiego nie wpisuje się w żaden z tych schematów. To książka napisana przez człowieka, który próbował po prostu opisać świat, jaki widział. Bez upiększania i bez współczesnych interpretacji. Dzięki temu dostajemy nie tyle historię polskiej wsi, ile zapis codzienności ludzi żyjących ponad dwieście lat temu.
Gołębiowski był jednym z pionierów polskiej etnografii i doskonale to widać podczas lektury. Interesuje go właściwie wszystko. Jak wyglądały stroje w różnych regionach, co jedzono, jak obchodzono święta, jakie pieśni śpiewano podczas wesel, w co wierzono, czego się obawiano i jakie rytuały wykonywano, żeby zapewnić sobie zdrowie, urodzaj albo ochronę przed nieszczęściem. Dzisiaj wiele z tych zwyczajów wydaje się egzotycznych, ale właśnie dlatego książkę czyta się z tak dużym zainteresowaniem.
Największą siłą Ludu Polskiego jest jego autentyczność. To nie współczesny autor rekonstruujący dawne obrzędy na podstawie źródeł. To człowiek żyjący stosunkowo blisko opisywanej rzeczywistości, który starał się ją udokumentować, zanim zacznie znikać. Dzięki temu między kolejnymi opisami czuć zwyczajną codzienność. Widać, jak mocno religia mieszała się z dawnymi wierzeniami, jak wielką rolę odgrywały przesądy i jak bardzo życie podporządkowane było rytmowi natury.
Szczególnie ciekawie wypadają fragmenty poświęcone zabobonom i ludowym wierzeniom. To właśnie tutaj książka nabiera charakteru prawdziwej kroniki mentalności XIX wieku. Znajdziemy opowieści o znakach zwiastujących nieszczęście, praktykach mających zapewnić powodzenie, sposobach leczenia czy przekonaniach związanych z narodzinami, śmiercią i zmianami pogody. Dla miłośników folkloru jest to kopalnia naprawdę fascynujących informacji.
Równie interesujące okazują się opisy regionalnych różnic. Gołębiowski nie traktuje polskiej wsi jako jednolitego organizmu. Zwraca uwagę na odmienne zwyczaje mieszkańców Kujaw, Litwy, Rusi czy innych części dawnej Rzeczypospolitej. Dzięki temu łatwo dostrzec, jak różnorodna była kultura ludowa i jak wiele lokalnych tradycji funkcjonowało równolegle.
Nie oznacza to jednak, że książkę czyta się lekko. Trzeba pamiętać, że jest to dzieło powstałe niemal dwieście lat temu. Język bywa archaiczny, składnia momentami wymaga skupienia, a sposób prowadzenia narracji wyraźnie odbiega od współczesnych publikacji popularnonaukowych. Niektóre rozdziały przypominają wręcz katalogi kolejnych zwyczajów, bez większego uporządkowania czy komentarza autora.
Najbardziej odczułem to przy opisach obrzędów weselnych i religijnych. Owszem, są bardzo szczegółowe i z pewnością mają ogromną wartość dokumentacyjną, ale chwilami trudno oprzeć się wrażeniu, że autor popada w nadmierną drobiazgowość. Zamiast opowieści dostajemy długie wyliczenia kolejnych elementów ceremonii, co może zwyczajnie zmęczyć mniej cierpliwego czytelnika.
Szkoda również, że współczesne wydanie nie zostało szerzej opatrzone komentarzami redakcyjnymi. Dodatkowe przypisy, wyjaśnienia czy krótkie opracowania poszczególnych zwyczajów znacząco ułatwiłyby odbiór. Dzisiaj wiele pojęć, nazw i praktyk wymaga już pewnego kontekstu, którego momentami po prostu brakuje.
Mimo tych zastrzeżeń trudno odmówić Ludowi Polskiemu ogromnej wartości. To nie jest książka, którą czyta się dla wartkiej narracji. To raczej dokument epoki i świadectwo świata, którego już nie ma. Właśnie dlatego najlepiej dawkować ją sobie powoli. Przeczytać jeden rozdział, odłożyć książkę, przemyśleć to, co właśnie poznaliśmy, i dopiero potem wrócić do kolejnych stron.
Nie polecałbym jej każdemu. Jeśli ktoś szuka lekkiej opowieści o słowiańskich wierzeniach albo popularnonaukowej książki napisanej współczesnym językiem, może się rozczarować. Natomiast dla osób interesujących się historią polskiej wsi, etnografią, folklorem czy dawną obrzędowością będzie to bardzo wartościowa lektura. Czasem wymagająca, czasem nierówna, ale jednocześnie niezwykle autentyczna. I właśnie ta autentyczność sprawia, że mimo upływu niemal dwóch stuleci Lud Polski wciąż pozostaje książką, do której naprawdę warto zajrzeć.

