Kęs Historii Książki

RECENZJA: Kleopatry | Dynastia kobiet i władzy

Kiedy słyszymy imię Kleopatra, niemal automatycznie pojawia się przed oczami obraz jednej osoby. Ostatniej królowej Egiptu. Kochanki Cezara i Marka Antoniusza. Symbolu uwodzenia, politycznej manipulacji i upadku starożytnego świata. Lloyd Llewellyn Jones bierze ten utrwalony przez popkulturę wizerunek i bardzo świadomie go rozbija. Nie po to, by odebrać Kleopatrze VII jej znaczenie, lecz by pokazać coś znacznie ciekawszego. Że była ona częścią wielkiej dynastycznej tradycji kobiet, które od pokoleń współtworzyły władzę Egiptu. I właśnie na tym polega największa siła tej książki.

Autor nie pisze klasycznej biografii jednej słynnej królowej. Zamiast tego prowadzi czytelnika przez historię siedmiu Kleopatr rządzących w epoce Ptolemeuszy. Kobiet, które funkcjonowały w brutalnym, bezwzględnym i skrajnie niestabilnym świecie polityki hellenistycznej. Świecie, gdzie małżeństwa były narzędziem budowania wpływów, rodzinne więzi często kończyły się zdradą albo morderstwem, a religia i propaganda stanowiły równie ważną broń jak armia.

To właśnie dzięki tej szerokiej perspektywie książka działa tak dobrze. Nagle okazuje się, że słynna Kleopatra VII nie była wyjątkiem ani pojedynczym fenomenem. Była zwieńczeniem procesu, który trwał przez pokolenia. Każda wcześniejsza Kleopatra budowała pozycję kobiet w dynastii Ptolemeuszy, przesuwała granice swojej sprawczości i tworzyła model władzy, z którego ostatnia królowa Egiptu mogła później korzystać.

Llewellyn Jones bardzo skutecznie pokazuje, że te kobiety nie były jedynie żonami faraonów albo biernymi uczestniczkami dynastycznych układów. To polityczki, regentki, administratorki i współwładczynie. Kobiety, które potrafiły dominować nad braćmi i mężami, przejmować kontrolę nad państwem, prowadzić negocjacje i budować własny autorytet. Autor konsekwentnie odbiera Kleopatrom rolę romantycznych ikon i przywraca im status pełnoprawnych uczestniczek historii.

Ogromnym atutem książki jest również sposób przedstawienia samego Egiptu. To nie jest egzotyczna dekoracja znana z hollywoodzkich widowisk. Autor pokazuje państwo Ptolemeuszy jako część wielkiego świata hellenistycznego, funkcjonującego pomiędzy kulturą grecką, egipską i coraz silniejszym wpływem Rzymu. Aleksandria staje się tutaj jednym z centrów politycznych i kulturowych starożytności, a nie tylko tłem dla romansów.

Bardzo ciekawie wypada także kwestia religii i budowania królewskiego autorytetu. Kleopatry funkcjonowały nie tylko jako monarchinie, lecz również jako postacie o wymiarze sakralnym. Władza dynastii Ptolemeuszy opierała się na świadomym kreowaniu boskości władców, a kobiety odgrywały w tym procesie ogromną rolę. Autor pokazuje, jak wykorzystywano symbolikę religijną, rytuały oraz publiczny wizerunek do umacniania pozycji politycznej. Szczególnie wyraźnie widać to przy Kleopatrze VII, która bardzo świadomie korzystała z egipskiej symboliki bogini Izydy.

Książka świetnie radzi sobie również z uporządkowaniem niezwykle skomplikowanych relacji rodzinnych. Przy dynastii Ptolemeuszy naprawdę łatwo się pogubić. Powtarzające się imiona, małżeństwa między rodzeństwem, polityczne sojusze z Seleukidami i ciągłe walki o sukcesję mogłyby zamienić tę historię w kompletny chaos. Tymczasem Llewellyn Jones prowadzi narrację bardzo sprawnie. Regularnie przypomina najważniejsze zależności, tłumaczy kontekst i stopniowo buduje pełny obraz dynastii. Nie oznacza to jednak, że jest to lektura lekka. 

Kleopatry wymagają skupienia. To książka pełna nazwisk, politycznych układów, genealogii i historycznych zależności. Autor pisze przystępnie, ale nie upraszcza świata, który opisuje. I bardzo dobrze, bo dzięki temu całość zachowuje historyczną wiarygodność. Jednocześnie nie jest to sucha publikacja akademicka. Narracja pozostaje dynamiczna, często wręcz sensacyjna, momentami przypominając opowieść o jednej wielkiej rodzinnej katastrofie rozgrywającej się na tle upadającego świata hellenistycznego.

Warto też podkreślić, jak mocno książka odmitologizowuje samą Kleopatrę VII. Autor pokazuje, że jej późniejszy obraz został w ogromnym stopniu ukształtowany przez rzymską propagandę oraz późniejszą kulturę. Zamiast egzotycznej uwodzicielki dostajemy niezwykle inteligentną i świadomą politycznie kobietę, która działała według zasad obowiązujących w jej epoce. To jedna z największych zalet tej publikacji. Lloyd Llewellyn Jones nie odbiera Kleopatrze legendy, lecz osadza ją w rzeczywistości historycznej i pokazuje, skąd ta legenda właściwie się wzięła.

Bardzo dobrze wypada także warstwa edytorska. Drzewa genealogiczne, mapy, materiały źródłowe i bibliografia naprawdę pomagają odnaleźć się w tym świecie. Bez nich momentami można byłoby się zgubić w natłoku dynastycznych powiązań. Widać też ogrom pracy wykonanej przez autora. To książka oparta na szerokim materiale źródłowym, ale jednocześnie napisana tak, by mogła zainteresować również czytelnika spoza środowiska akademickiego.

Najbardziej imponujące pozostaje jednak to, że po zakończeniu lektury inaczej patrzy się nie tylko na samą Kleopatrę VII, lecz także na rolę kobiet w starożytnym świecie. Autor bardzo wyraźnie pokazuje, że kobieca władza w Egipcie nie była wyjątkiem ani ciekawostką. Była integralną częścią systemu politycznego dynastii Ptolemeuszy.

Kleopatry. Zapomniane królowe Egiptu to fascynująca opowieść o ambicji, propagandzie, religii i polityce. O kobietach funkcjonujących w świecie pełnym przemocy, zdrad i dynastycznych obsesji. O dynastii, która próbowała utrzymać boski charakter swojej władzy w momencie, gdy cały hellenistyczny świat powoli chylił się ku upadkowi. I wreszcie o tym, że historia ostatniej Kleopatry staje się znacznie ciekawsza dopiero wtedy, gdy zobaczymy wszystkie kobiety, które stały przed nią.

 

Marek Tokarz

79. Data ważności sugeruje dalszą przydatność dla społeczeństwa i kultury.
Wielu to zakwestionuje.
Bielawa.