Wystarczy kilka stron, by zniknęły współczesne miasta, asfalt i elektryczne światło, a na ich miejscu pojawiły się fiordy, dym unoszący się nad długim domem i ludzie żyjący w świecie, gdzie los człowieka równie często zależał od własnych decyzji, co od kaprysów bogów. Saga Sigrun. Ja jestem Halderd nie jest jednak przede wszystkim opowieścią o wikingach. To książka o kobietach, które próbują odnaleźć własne miejsce w rzeczywistości stworzonej przez mężczyzn.
Pierwszy tom odnowionej Północnej Drogi prowadzi czytelnika przez dwie pozornie odmienne historie. Sigrun i Halderd żyją obok siebie, ich rodziny są ze sobą związane, ich dzieci dorastają pod tym samym niebem, ale trudno znaleźć bardziej różne bohaterki. Sigrun poznajemy jako kobietę, której los podarował coś niezwykle rzadkiego w świecie średniowiecznej Skandynawii, szczęśliwe małżeństwo. Jej relacja z Reginem stanowi jeden z najmocniejszych elementów całej powieści. Cherezińska pokazuje uczucie bez popadania w tani romans czy melodramatyczne schematy. To miłość zbudowana na codzienności, wzajemnym szacunku i bliskości. Tym bardziej boli świadomość, że nad tym szczęściem od początku zawisa cień wojny, przeznaczenia i nieuchronnej straty.
Halderd jest natomiast bohaterką, która od pierwszych stron niesie w sobie ciężar gniewu i bólu. Jej historia jest znacznie bardziej brutalna, bardziej niewygodna i momentami wręcz przytłaczająca. Wydana za mąż nie z miłości, lecz z konieczności, przez lata funkcjonuje jako narzędzie realizacji cudzych ambicji. Rodzi kolejnych synów, znosi upokorzenia i próbuje przetrwać w świecie, który nie zamierza okazywać jej litości. To właśnie dlatego jej późniejsza przemiana działa tak mocno. Cherezińska nie tworzy bohaterki idealnej ani łatwej do jednoznacznej oceny. Halderd bywa okrutna, chłodna i wyrachowana, ale trudno odmówić jej siły oraz inteligencji. W pewnym momencie zaczyna rozumieć, że w świecie wojowników miecz nie zawsze jest najskuteczniejszą bronią. Czasem więcej można osiągnąć cierpliwością, politycznym instynktem i umiejętnością przewidywania cudzych ruchów.
Największym sukcesem autorki pozostaje jednak sposób, w jaki buduje swoje bohaterki. To nie są współczesne kobiety przebrane w wikińskie stroje. Myślą, czują i postrzegają świat przez pryzmat swojej epoki. Jednocześnie pozostają zaskakująco bliskie współczesnemu czytelnikowi. Ich lęki dotyczą rodziny, miłości, samotności, przemijania i przyszłości dzieci. Nagle okazuje się, że tysiąc lat różnicy nie zmienia aż tak wiele, jak mogłoby się wydawać.
Ogromne wrażenie robi również sam świat przedstawiony. Cherezińska nie ogranicza się do historycznej dekoracji. Północ żyje na kartach tej książki. Czuć chłód morskiego wiatru, zapach mokrego drewna i ciężar codziennego życia. Obok politycznych rozgrywek i wypraw wojennych równie ważne stają się domowe obowiązki, wychowanie dzieci czy oczekiwanie na powrót mężów z morza. To właśnie ta perspektywa odróżnia Północną Drogę od wielu innych powieści osadzonych w świecie wikingów. Zamiast skupiać się wyłącznie na wojownikach, autorka pokazuje tych, którzy zostawali na lądzie i musieli radzić sobie z konsekwencjami ich decyzji.
Bardzo ciekawie wypada także tło religijne. To moment historyczny, gdy dawne wierzenia zaczynają ścierać się z chrześcijaństwem. Odyn, Thor i nordyckie przepowiednie wciąż są obecne w codziennym życiu bohaterów, ale nowa wiara coraz śmielej wkracza między fiordy. Cherezińska nie przedstawia tego konfliktu w prosty sposób. Nie ma tu jednoznacznych zwycięzców ani przegranych. Jest raczej poczucie świata stojącego na granicy wielkiej zmiany, której nikt jeszcze do końca nie rozumie.
Jeśli miałbym wskazać słabszy element, byłoby nim tempo. To nie jest powieść pisana pod współczesnego czytelnika przyzwyczajonego do nieustannej akcji i zwrotów wydarzeń co kilka stron. Cherezińska pozwala swoim bohaterom żyć, rozmawiać, dojrzewać i popełniać błędy. Niektóre fragmenty rozwijają się wolniej, ale właśnie dzięki temu późniejsze wydarzenia mają odpowiedni ciężar emocjonalny. To książka, która wymaga cierpliwości, ale bardzo hojnie za nią wynagradza.
Saga Sigrun. Ja jestem Halderd to nie tylko znakomita powieść historyczna. To przede wszystkim opowieść o sile kobiet w świecie, który tej siły nie chciał dostrzegać. O miłości i ambicji. O stracie i przetrwaniu. O ludziach próbujących odnaleźć własną drogę w czasach, gdy nawet bogowie wydawali się odwracać wzrok. Cherezińska po raz kolejny udowadnia, że należy do najciekawszych autorek polskiej literatury historycznej, a Północna Droga pozostaje jedną z tych serii, które wciągają czytelnika jak morski przypływ i bardzo długo nie pozwalają wrócić na brzeg.

