Kamienny krąg, fragment glinianej figurki, ślady paleniska, tajemniczy nasyp pośrodku pola. Dla większości ludzi to jedynie pozostałości po czymś dawno zapomnianym. Dla archeologa mogą być początkiem opowieści liczącej tysiące lat. Właśnie na tym styku nauki, wyobraźni i nieustannego zadawania pytań powstała książka Szymona Zdziebłowskiego. Bogowie Polski nie jest bowiem katalogiem słowiańskich bóstw ani próbą rekonstrukcji jednej „prawdziwej” religii dawnych mieszkańców naszych ziem. To raczej fascynująca podróż przez ślady pozostawione przez ludzi, którzy przez dziesiątki tysięcy lat próbowali zrozumieć świat dokładnie tak samo jak my.
Autor zaczyna swoją opowieść znacznie wcześniej, niż sugerowałby tytuł. Nie od Peruna, Świętowita czy Mokoszy, lecz od najstarszych przejawów duchowości człowieka. Cofamy się do czasów paleolitu, pierwszych pochówków, figurek kobiecych zwanych „Wenus”, pradawnych rytuałów i miejsc, które mogły pełnić funkcje kultowe. Dopiero później pojawiają się kolejne kultury, megalityczne budowle, neolityczne społeczności, epoka brązu, żelaza i wreszcie świat pierwszych Słowian.
To właśnie szeroka perspektywa okazuje się jedną z największych zalet książki. Zdziebłowski nie zamyka się w popularnym dziś nurcie słowiańszczyzny sprowadzanej do kilku znanych bóstw i garści legend. Pokazuje znacznie dłuższą historię duchowości na ziemiach dzisiejszej Polski, historię starszą od państw, narodów i języków.
Jednocześnie autor bardzo rozsądnie unika jednej z największych pułapek podobnych publikacji. Nie udaje, że archeologia zna wszystkie odpowiedzi. Wręcz przeciwnie. W wielu miejscach podkreśla, jak niewiele wiemy i jak wiele interpretacji pozostaje jedynie hipotezami. Ten naukowy sceptycyzm działa na korzyść książki. Czytelnik nie dostaje gotowych prawd objawionych, lecz uczestniczy w procesie odkrywania przeszłości.
To szczególnie ciekawe tam, gdzie pojedyncze znalezisko może prowadzić do kilku zupełnie różnych interpretacji. Figurki, amulety czy konstrukcje rytualne bywają przedmiotem sporów między badaczami, a Zdziebłowski nie próbuje tych sporów sztucznie rozstrzygać. Dzięki temu książka pokazuje archeologię taką, jaka jest naprawdę, nie jako naukę dostarczającą wyłącznie pewników, lecz jako nieustanne poszukiwanie znaczeń.
Duże wrażenie robi również liczba fascynujących przykładów i odkryć. Gigantyczne konstrukcje ziemno-drewniane starsze od piramid, megalityczne grobowce, tajemnicze miejsca kultu, ślady dawnych szamanów czy sensacyjne znaleziska z jaskiń potrafią skutecznie pobudzić wyobraźnię. Co ważne, autor nie popada przy tym w ton sensacyjny. Potrafi zainteresować czytelnika bez uciekania się do pseudonaukowych teorii i łatwych uproszczeń.
Na pochwałę zasługuje także sposób prowadzenia narracji. Zdziebłowski ma doświadczenie popularyzatora nauki i doskonale to widać. Książka jest bogata w informacje, ale nie sprawia wrażenia akademickiego wykładu. Kolejne rozdziały czyta się płynnie, a nawet bardziej specjalistyczne zagadnienia pozostają przystępne dla osób, które na co dzień nie interesują się archeologią.
Momentami można wręcz odnieść wrażenie, że autor próbuje zarazić czytelnika własną fascynacją. I często mu się to udaje. Zwłaszcza wtedy, gdy pokazuje, jak wiele niezwykłych odkryć znajduje się dosłownie pod naszymi stopami, a mimo to pozostają niemal nieobecne w powszechnej świadomości.
Nie oznacza to jednak, że Bogowie Polski są lekturą całkowicie pozbawioną ograniczeń. Osoby oczekujące szczegółowej rekonstrukcji religii słowiańskiej mogą poczuć pewien niedosyt. Wbrew temu, co sugeruje tytuł, książka znacznie częściej mówi o procesie dochodzenia do wiedzy niż o samych bogach. Ale właśnie w tym tkwi jej wartość.
Najciekawsze okazują się nie odpowiedzi, lecz pytania. Jak wyglądały wierzenia ludzi żyjących tysiące lat temu? W jaki sposób rodziły się pierwsze rytuały? Skąd wiemy, że dany przedmiot był amuletem, a nie zwyczajnym narzędziem? Im dalej w przeszłość sięgamy, tym więcej pojawia się znaków zapytania.
I właśnie dlatego książka działa tak dobrze. Nie próbuje budować romantycznej wizji utraconej słowiańskiej Arkadii ani tworzyć nowych mitów. Zamiast tego przypomina, że historia duchowości na ziemiach Polski jest znacznie starsza, bardziej skomplikowana i znacznie ciekawsza, niż zwykliśmy sądzić.
Bogowie Polski to przykład świetnej literatury popularnonaukowej, rzetelnej, przystępnej i autentycznie pobudzającej ciekawość. Książka, która nie tylko opowiada o przeszłości, ale również pokazuje, jak próbujemy ją zrozumieć. A czasem właśnie to okazuje się najciekawsze.

