W rzece można ukryć wiele: wstyd, rozpacz, owoc zakazanej miłości, cudze winy, których nie wolno nazwać po imieniu. Maria Mojżeszowa zaczyna się właśnie od takiego pęknięcia, od świata, w którym uczucie nie jest prywatną sprawą dwojga ludzi, lecz zagrożeniem dla porządku nazwisk, majątków i społecznych hierarchii. Carina Correia i Joana Afonso sięgają po prozę Camila Castelo Branco nie po to, by ją unowocześnić za wszelką cenę, ale by wydobyć z niej to, co wciąż pulsuje pod warstwą dziewiętnastowiecznego melodramatu: krzywdę kobiet, dziedziczony ciężar cudzych decyzji i pragnienie ocalenia tych, których świat najchętniej zostawiłby na brzegu.
To opowieść podzielona na dwie części, które funkcjonują niczym dwa akty tej samej tragedii. Najpierw poznajemy historię Józefy da Laje i Antoniego de Queirós e Menesesa. Ich uczucie od początku skazane jest na konflikt z rzeczywistością. Miłość zderza się tutaj z klasowymi podziałami, rodzinnymi ambicjami i społecznymi oczekiwaniami. To historia, która doskonale wpisuje się w tradycję romantycznych dramatów, gdzie uczucie okazuje się zbyt słabe, by pokonać świat urządzony według innych zasad.
Druga część przenosi ciężar opowieści na Marię Mojżeszową, córkę tragicznych kochanków. Dziewczynkę odnalezioną w koszyku nad rzeką, wychowaną z dala od prawdy o własnym pochodzeniu. Jej losy nie są jednak wyłącznie kontynuacją rodzinnego dramatu. To także opowieść o próbie nadania sensu cierpieniu i samotności. Maria dorasta ze świadomością własnego osierocenia, dlatego naturalnie kieruje swoje życie ku pomaganiu tym, których los potraktował równie okrutnie.
Najciekawsze jest jednak to, jak bardzo współczesna pozostaje ta historia mimo niemal dwóch stuleci dzielących ją od naszych czasów. Oczywiście znajdziemy tu wszystkie elementy charakterystyczne dla portugalskiego romantyzmu: tragiczne uczucia, społeczne nierówności, fatalizm i silnie podkreślane emocje. Jednocześnie pod powierzchnią kryje się coś znacznie bardziej uniwersalnego – opowieść o konsekwencjach decyzji podejmowanych przez innych i o tym, jak dzieci często muszą żyć z ciężarem błędów swoich rodziców.
To właśnie w tej drugiej warstwie „Maria Mojżeszowa” okazuje się znacznie ciekawsza niż zwykła romantyczna historia miłosna. Z czasem coraz mniej interesuje nas sam melodramat, a coraz bardziej ludzie próbujący odnaleźć się pośród jego ruin.
Adaptacja Cariny Correii imponuje przede wszystkim szacunkiem wobec materiału źródłowego. Nie ma tutaj potrzeby sztucznego uwspółcześniania bohaterów ani dopisywania nowych znaczeń na siłę. Scenarzystka rozumie, że siła tej historii tkwi właśnie w jej klasycznym charakterze. Dzięki temu komiks zachowuje atmosferę dziewiętnastowiecznej literatury, jednocześnie pozostając przystępny dla współczesnego odbiorcy.
Ogromną rolę odgrywają także rysunki Joany Afonso. Artystka posługuje się charakterystyczną, miękką kreską, która doskonale współgra z melancholijnym tonem opowieści. Kadry nie próbują dominować nad historią efektownością. Ich zadaniem jest budowanie nastroju i emocji, a z tego zadania wywiązują się znakomicie. Szczególnie dobrze wypadają sceny bardziej kameralne, skupione na spojrzeniach, gestach i niewypowiedzianych uczuciach.
Warto również docenić historyczne osadzenie całości. Region Minho nie jest jedynie dekoracją. Stanowi integralną część opowieści, wpływając na mentalność bohaterów, ich wybory oraz ograniczenia, z jakimi muszą się mierzyć. Dzięki temu historia nabiera autentyczności i staje się czymś więcej niż uniwersalnym romansem.
„Maria Mojżeszowa” przypomina, że dawna literatura nie przetrwała wyłącznie dzięki sentymentowi. Przetrwała dlatego, że mówiła o emocjach, które niewiele zmieniły się przez kolejne pokolenia. To komiks spokojny, elegancki i świadomie staroświecki. Nie szuka sensacji ani formalnych eksperymentów. Zamiast tego oddaje głos historii, która od ponad wieku porusza czytelników. I choć momentami można odczuć ciężar romantycznej konwencji, trudno odmówić tej opowieści uroku oraz emocjonalnej szczerości.
Dla miłośników klasycznej literatury będzie to fascynujące spotkanie z jednym z ważniejszych dzieł portugalskiego romantyzmu. Dla pozostałych okazja, by przekonać się, że nawet bardzo stare historie potrafią nadal mówić o rzeczach, które pozostają boleśnie aktualne.



