Trzeci i czwarty tom Heart Gear pokazują, że Tsuyoshi Takaki od początku miał znacznie większe ambicje niż stworzenie efektownej historii o walczących robotach. Oczywiście pojedynki nadal zajmują sporą część fabuły i trudno odmówić im widowiskowości, jednak coraz wyraźniej widać, że prawdziwym tematem tej mangi nie jest walka, lecz pytanie o świadomość, wolną wolę i sens istnienia. Kolejne rozdziały coraz odważniej przesuwają akcent z akcji na filozofię, nie rezygnując przy tym z tempa charakterystycznego dla dobrego shōnen.
Trzeci tom zamyka wydarzenia rozgrywające się w Walhalli. Chrome staje do wyczerpującego pojedynku z Hildr, podczas gdy Roue trafia w ręce generała Wodana. Już wcześniej można było przypuszczać, że ludzka dziewczynka odgrywa w tym świecie znacznie większą rolę, niż wydawało się na początku, jednak dopiero tutaj autor odsłania część kart. Wodan odkrywa, że Roue może stać się kluczem do przeprogramowania wszystkich bojowych Gearów, a jego obsesja na punkcie realizacji własnego celu nabiera zupełnie nowego znaczenia.
To właśnie Wodan okazuje się najciekawszą postacią obu tomów. Nie jest typowym szalonym antagonistą. Takaki buduje go jako maszynę całkowicie podporządkowaną własnemu pierwotnemu przeznaczeniu. Stworzony do prowadzenia wojny, został aktywowany już po jej zakończeniu. Nie zna pokoju, nie rozumie świata bez konfliktu, dlatego próbuje nadać sens swojemu istnieniu jedynym sposobem, jaki zapisano w jego programie. Paradoks polega na tym, że jest świadomy absurdalności własnych działań, ale jednocześnie nie potrafi się im przeciwstawić. To bardzo interesujące rozwinięcie motywu wolnej woli, który od początku stanowi fundament całej serii.
Takaki umiejętnie pokazuje również, że świadomość Gearów nie rozwija się jednakowo. Każda maszyna reaguje inaczej na możliwość samodzielnego podejmowania decyzji. Rock zaczyna odkrywać piękno natury i zwyczajną ciekawość świata. Hildr stopniowo kwestionuje własne obowiązki. Chrome coraz częściej kieruje się emocjami zamiast chłodną kalkulacją. Autor konsekwentnie pokazuje, że wolność sama w sobie nie jest odpowiedzią. To dopiero początek drogi, która wymaga samodzielnego odnalezienia własnego celu.
Na tym tle bardzo dobrze wypada również Roue. W poprzednich tomach bywała przede wszystkim bohaterką wymagającą ratunku, natomiast tutaj otrzymuje znacznie większą sprawczość. Nadal pozostaje centralnym elementem planów wielu frakcji, ale jej obecność przestaje ograniczać się wyłącznie do roli bezbronnej dziewczynki. Coraz wyraźniej widać, że właśnie wokół niej będzie obracała się przyszłość całego świata przedstawionego.
Czwarty tom kończy konflikt z Wodanem i jednocześnie otwiera zupełnie nowy rozdział historii. Po efektownym finale autor po raz pierwszy zabiera czytelnika do Heaven Land, miejsca, o którym dotąd jedynie wspominano. Już pierwsze sceny pokazują, że świat Heart Gear jest znacznie większy, niż można było przypuszczać. Nowe frakcje, polityczne podziały oraz kolejne pytania dotyczące natury sztucznego życia sprawiają, że seria wyraźnie poszerza swoje horyzonty.
Jedną z największych zalet obu tomów pozostaje konstrukcja świata. Takaki nie ogranicza się wyłącznie do głównej fabuły. Krótkie dodatki, materiały uzupełniające oraz poboczne opowieści sprawiają, że uniwersum wydaje się żywe i konsekwentnie rozwijane. Widać, że autor dokładnie przemyślał funkcjonowanie swojej postapokaliptycznej rzeczywistości i nie traktuje jej wyłącznie jako dekoracji dla kolejnych pojedynków.
Warstwa wizualna utrzymuje bardzo wysoki poziom. Sceny walk należą do największych atutów całej serii. Takaki doskonale prowadzi dynamikę starć, dzięki czemu nawet najbardziej widowiskowe sekwencje pozostają czytelne. Kadry są pełne energii, a jednocześnie niezwykle łatwo śledzić przebieg każdego pojedynku. Szczególnie dobrze wypada finałowe starcie Chrome’a z Wodanem, które imponuje zarówno rozmachem, jak i świetnym prowadzeniem narracji obrazem.
Nie wszystko jednak zasługuje na równie wysoką ocenę. Największym problemem pozostaje projektowanie kobiecych Gearów. Hildr jest jedną z najlepiej napisanych bohaterek serii, inteligentną, silną i konsekwentną, jednak autor uparcie seksualizuje jej wygląd w sposób całkowicie niepotrzebny. Liczne ujęcia eksponujące ciało czy absurdalne uzasadnienia konstrukcji pancerza wyraźnie odstają od dojrzałości reszty opowieści. Trudno nie odnieść wrażenia, że Takaki sam podcina skrzydła własnej historii, sięgając po rozwiązania, które niczego do niej nie wnoszą.
Mimo tej wyraźnej rysy Heart Gear pozostaje jedną z ciekawszych współczesnych mang science fiction. Łączy widowiskową akcję z autentyczną refleksją nad świadomością, odpowiedzialnością i granicami wolnej woli. Trzeci i czwarty tom nie tylko rozwijają fabułę, ale przede wszystkim udowadniają, że autor konsekwentnie buduje historię znacznie ambitniejszą, niż mogłoby się wydawać po pierwszych rozdziałach. Jeśli kolejne części utrzymają ten poziom i jednocześnie ograniczą najbardziej zbędny fan serwis, Heart Gear ma szansę wyrosnąć na jedną z najbardziej interesujących serii science fiction ostatnich lat.

