Nie każda wyprawa przeciwko Wielkiemu Królowi Demonów musi zaczynać się od dramatycznej przepowiedni, płonącego nieba i miecza wydobytego z pradawnej skały. Czasem wystarczy wojownik, drużyna gotowa ratować świat i kot, który uznał, że najlepszym miejscem do drzemki są właśnie kolana głównego bohatera. A to wszystko przez kota! #1 od pierwszych stron bardzo jasno pokazuje, że nie zamierza traktować klasycznej fantastycznej przygody z nabożną powagą. I całe szczęście, bo największy urok tej mangi tkwi właśnie w tym, że heroiczna misja zostaje bezceremonialnie rozbrojona przez mruczącego sabotażystę.
Punkt wyjścia jest prosty, wręcz absurdalnie prosty. Red ma pokonać zło, rozwijać umiejętności, wspierać drużynę i robić wszystko to, czego oczekuje się od dzielnego bohatera fantasy. Problem w tym, że gdy tylko siada, na jego kolanach pojawia się kot. A kiedy kot już zaśnie, sprawa jest właściwie przegrana. Każdy, kto kiedykolwiek żył z kotem, wie, że w takiej sytuacji nie ma mowy o gwałtownych ruchach, walce z potworami ani ratowaniu świata. Są tylko kocie potrzeby, a cała reszta musi poczekać.
Najzabawniejsze jest to, jak manga wykorzystuje ten jeden żart i konsekwentnie buduje wokół niego kolejne sceny. Teoretycznie mogłoby to szybko stać się monotonne, ale pierwszy tom ma w sobie tyle lekkości i uroku, że powtarzalność działa raczej jak dobrze znany rytuał. Red coraz bardziej podporządkowuje się kotu, jego towarzysze próbują zachować resztki zdrowego rozsądku, a fantastyczna wyprawa zmienia się w ciąg komicznych porażek, w których najgroźniejszym przeciwnikiem nie jest demon, lecz miękka, ruda kulka futra.
Bardzo dobrze działa tu również parodia gier RPG. Drużyna bohaterów, potyczki, zdobywanie umiejętności, powracające porażki i cały ten system przygodowego rozwoju zostają potraktowane z dużą czułością, ale też z wyraźnym przymrużeniem oka. To nie jest złośliwa satyra na fantasy. Raczej sympatyczne rozmontowanie gatunkowych schematów przez wprowadzenie elementu kompletnie nieheroicznego. Bo trudno mówić o wielkiej epickiej misji, kiedy najważniejszą umiejętnością okazuje się podnoszenie kota bez urażenia jego majestatu.
Największą gwiazdą tego tomu jest oczywiście kot. Nie Red, nie drużyna, nie Wielki Król Demonów. Kot. Shiori rysuje go tak, że od razu wiadomo, kto naprawdę kontroluje sytuację. Jest rozkosznie obły, obojętny na dramaty świata i absolutnie przekonany, że wszystko istnieje po to, by zapewnić mu wygodę. Właśnie w tym tkwi sedno humoru tej mangi. Kot nie musi mieć wielkiego planu. Nie musi być magiczny, demoniczny ani obdarzony tajemną misją. Wystarczy, że zachowuje się jak kot.
Red jako bohater wypada dzięki temu naprawdę sympatycznie. Jego słabość do futrzaka nie jest tylko gagiem, ale też źródłem ciepła. Widzimy wojownika, który powinien być ucieleśnieniem siły i determinacji, a jednak bezradnie mięknie w chwili, gdy zwierzę układa się na jego kolanach. To bardzo ludzkie, urocze i zabawne. Szczególnie że jego towarzysze muszą jakoś funkcjonować obok tej nagłej kociej dyktatury.
Nie ma co udawać, że pierwszy tom oferuje skomplikowaną fabułę. To manga oparta przede wszystkim na pomyśle, komediowym rytmie i uroku sytuacji. Jeśli ktoś oczekuje rozbudowanej historii, mocnego konfliktu albo szybkiego rozwoju świata przedstawionego, może poczuć niedosyt. A to wszystko przez kota! 1 nie próbuje jednak być wielką opowieścią fantasy. To raczej lekka, puchata parodia przygodowych schematów, która ma przede wszystkim bawić.
I w tej roli sprawdza się bardzo dobrze. Humor jest prosty, ale trafiony, szczególnie dla osób, które znają kocie zachowania i rozumieją ten dziwny stan bezradności, gdy zwierzę postanawia nas unieruchomić. Do tego dochodzą ładne rysunki, czytelna akcja i przyjemne projekty postaci. Całość czyta się szybko, z uśmiechem i bez poczucia, że trzeba traktować tę historię poważniej, niż sama chce być traktowana.
Najlepsze w tej mandze jest to, że jej absurd ma w sobie prawdę. Kot naprawdę potrafi zatrzymać świat. Nawet świat fantasy, który podobno czeka na wybawienie. I właśnie dlatego ten tom działa. Nie dlatego, że zaskakuje fabularnie, lecz dlatego, że bierze bardzo codzienną, kocią sytuację i wrzuca ją w sam środek epickiej wyprawy.
A to wszystko przez kota! 1 to manga lekka, urocza i świadomie głupiutka w najlepszym znaczeniu tego słowa. Idealna dla miłośników kotów, fanów gier RPG i wszystkich, którzy czasem chcą odpocząć od poważnych historii o ratowaniu świata. Bo tutaj świat może i jest zagrożony, ale najpierw trzeba poczekać, aż kot się wyśpi.
#wydawnictwokotori #mangastore_pl #współpracabarterowa
Manga otrzymana w ramach współpracy z wydawnictwem Kotori

