Wampiry od lat kojarzą się z mrokiem, gotyckim romansem i nieśmiertelnymi dramatami. Weronika Dobrowolska idzie jednak w zupełnie innym kierunku. W Oh, Baby zamiast ponurej opowieści o przekleństwie nieśmiertelności dostajemy historię o codzienności, poszukiwaniu bliskości i nieustannym pakowaniu się w emocjonalne kłopoty. To komiks, który z równą swobodą korzysta z estetyki baśni, komedii romantycznej i fantastyki, tworząc świat pełen potworów, ale bardzo ludzkich problemów.
Baby jest wampirem, lecz jego największym zmartwieniem nie jest głód krwi ani polowanie na ofiary. Pracuje w kawiarni, mieszka z jednorożcem Junko i desperacko próbuje odnaleźć miłość, która okaże się czymś więcej niż przelotnym zauroczeniem czy kolejną fascynacją. W jego życiu pojawiają się kobiety, mężczyźni i fantastyczne stworzenia, a każda nowa relacja staje się próbą odpowiedzi na pytanie, czy ktoś potrafi pokochać go naprawdę, a nie tylko zachwycić się jego niezwykłą naturą.
Największą zaletą komiksu jest jego lekkość. Autorka nie zamienia historii w moralitet ani dramat psychologiczny. Pozwala bohaterom popełniać błędy, zakochiwać się, rozczarowywać i szukać własnego miejsca w świecie. Wszystko to podane jest z dużą dawką humoru, dystansu i ciepła. Nawet jeśli pojawiają się bardziej intymne sceny, nie dominują one nad całością. Są raczej naturalnym elementem opowieści o relacjach niż celem samym w sobie.
Pod kolorową, momentami wręcz cukierkową powierzchnią kryje się jednak coś więcej. Oh, Baby opowiada o potrzebie akceptacji i lęku przed odrzuceniem. Baby nieustannie zastanawia się, czy inni widzą w nim osobę, czy jedynie egzotycznego wampira. Ten motyw wybrzmiewa zaskakująco mocno i sprawia, że bohater staje się kimś więcej niż tylko sympatycznym uczestnikiem romantycznych perypetii.
Warstwa graficzna zasługuje na szczególne wyróżnienie. Styl Weroniki Dobrowolskiej jest niezwykle charakterystyczny i od razu przykuwa uwagę. Rysunki mają w sobie ilustracyjną miękkość, pastelową baśniowość i ogromną ekspresję. Fantastyczne stworzenia wyglądają jednocześnie uroczo i oryginalnie, a mimika bohaterów doskonale oddaje ich emocje. To komiks, który równie dobrze ogląda się dla samych ilustracji, co czyta dla historii.
Nie wszystko działa jednak równie dobrze. Główna opowieść kończy się dość nagle, pozostawiając wrażenie, jakby urwała się w połowie. Trudno powiedzieć, czy jest to świadome otwarcie drogi dla kontynuacji, czy po prostu zbyt szybkie zakończenie, ale pozostawia ono wyraźny niedosyt. Również niektóre wątki aż proszą się o większe rozwinięcie, bo świat przedstawiony ma znacznie większy potencjał, niż pokazuje pierwszy album.
Mimo tego Oh, Baby trudno odmówić uroku. To komiks, który nie próbuje na siłę szokować ani udowadniać swojej wyjątkowości. Zamiast tego proponuje ciepłą, zabawną i momentami zaskakująco refleksyjną historię o poszukiwaniu miłości i własnej tożsamości. Fantastyczne stworzenia są tutaj jedynie dekoracją dla emocji, które pozostają bardzo prawdziwe.
Oh, Baby nie będzie komiksem dla każdego. Osoby oczekujące zwartej fabuły lub klasycznej historii o wampirach mogą poczuć się rozczarowane. Jeśli jednak szukacie nietypowego romansu z dużą dawką humoru, piękną oprawą graficzną i bohaterami, których łatwo polubić, Weronika Dobrowolska przygotowała album, który potrafi oczarować swoją szczerością i oryginalnością.



