Najbardziej niepokojące bywają historie, w których zagrożenie nie kryje się za drzwiami ani w ciemnym zaułku, lecz siedzi naprzeciwko przy kuchennym stole. Jak we mgle właśnie od tego zaczyna. Sarah Pekkanen nie buduje napięcia za pomocą pościgów czy brutalnych scen, ale relacją matki i córki, w której z każdą stroną coraz wyraźniej widać, że pod warstwą codziennej troski od lat ukrywa się coś znacznie bardziej skomplikowanego.
Ruth Sterling od ponad dwóch dekad żyje tak, jakby w każdej chwili musiała zniknąć. Nie przywiązuje się do miejsc, unika rozgłosu i zawsze ma przygotowany plan awaryjny. Jedyną stałą w jej życiu pozostaje córka Catherine. Kiedy jednak młoda kobieta chce rozpocząć własne życie, matka reaguje w sposób, który trudno uznać za zwykłą nadopiekuńczość. To właśnie wtedy Catherine zaczyna zadawać pytania o przeszłość, a odpowiedzi okazują się znacznie bardziej niebezpieczne, niż mogła przypuszczać.
To w jaki sposób autorka prowadzi czytelnika przez kolejne warstwy rodzinnych sekretów stanowi jeden z najmocniejszych punktów książki. Zamiast efektownych zwrotów akcji otrzymujemy historię rozwijającą się powoli, ale konsekwentnie. Każdy rozdział odsłania fragment układanki, jednocześnie podważając wcześniejsze przekonania. Pekkanen doskonale wie, kiedy ujawnić nowy trop, a kiedy pozostawić odbiorcę z poczuciem, że wciąż brakuje najważniejszego elementu.
Bardzo dobrze sprawdza się narracja prowadzona z dwóch perspektyw. Możliwość obserwowania tych samych wydarzeń oczami Ruth i Catherine pozwala zrozumieć ich emocje, ale jednocześnie nie daje komfortu jednoznacznej oceny. Sympatie czytelnika nieustannie się zmieniają. Początkowo łatwo współczuć córce, która przez całe życie funkcjonowała w cieniu cudzych tajemnic. Z czasem jednak coraz wyraźniej widać, że decyzje Ruth nie wynikają wyłącznie z potrzeby kontroli, lecz z wydarzeń, które odcisnęły na niej trwałe piętno.
Autorka bardzo trafnie pokazuje, jak cienka potrafi być granica między troską a odbieraniem drugiej osobie prawa do samodzielności. To właśnie ten motyw nadaje całej historii największą siłę. Jak we mgle nie jest wyłącznie thrillerem o ukrywanej przeszłości. To również opowieść o traumie, która przez lata determinuje kolejne wybory, oraz o miłości zdolnej zarówno chronić, jak i niszczyć.
Tempo narracji może podzielić czytelników. Pierwsza część rozwija się spokojnie i bardziej przypomina powieść obyczajową niż klasyczny thriller. Nie każdemu przypadnie to do gustu, zwłaszcza jeśli oczekuje dynamicznej akcji od pierwszych stron. W tym przypadku cierpliwość zostaje jednak wynagrodzona, ponieważ atmosfera niepewności narasta stopniowo, a finał skutecznie porządkuje większość wcześniej rozsianych wskazówek.
Na pochwałę zasługują również bohaterowie. Nie są zbudowani na prostych schematach dobra i zła. Ruth potrafi jednocześnie budzić współczucie i niepokój, a Catherine nie zawsze podejmuje decyzje, którym łatwo kibicować. Dzięki temu konflikt między nimi pozostaje wiarygodny i angażuje znacznie mocniej niż sama zagadka kryminalna.
Jak we mgle nie należy do thrillerów, które próbują zaskakiwać na każdej stronie. Znacznie lepiej wypada jako psychologiczna opowieść o rodzinnych więziach, przemilczeniach i konsekwencjach życia zbudowanego na sekretach. Sarah Pekkanen udowadnia, że największe napięcie można stworzyć nie hałasem, lecz ciszą, w której każde kolejne pytanie brzmi coraz głośniej.
To książka dla czytelników ceniących thrillery oparte na emocjach, niejednoznacznych bohaterach i stopniowym odkrywaniu prawdy. Nie oferuje łatwych odpowiedzi ani prostych ocen, ale zostawia z refleksją nad tym, jak daleko można posunąć się w imię ochrony najbliższej osoby i czy każda tajemnica rzeczywiście zasługuje na to, by ujrzeć światło dzienne.

