Ostatnia wola i inne opowieści to książka, która idealnie pokazuje, dlaczego uniwersum Kociołka i jego Drużyny do zadań specjalnych wciąż cieszy się tak ogromną sympatią czytelników. Marcin Mortka po raz kolejny wraca do świata pełnego absurdalnego humoru, karczemnych bójek, przekleństw rzucanych z niezwykłą kreatywnością i bohaterów, z którymi po prostu chce się spędzać czas. Tym razem dostajemy zbiór opowiadań, z których najważniejsza pozostaje tytułowa Ostatnia wola, historia osadzona wokół wieczoru kawalerskiego Urgo. Oczywiście spokojna impreza szybko zamienia się w kolejną katastrofę, a Gryf ponownie staje się centrum chaosu, przemocy i wydarzeń mogących zagrozić całej Dolinie.
Największą siłą tej książki pozostają bohaterowie. Mortka doskonale wie, że czytelnicy wracają do tego świata właśnie dla nich. Edmund Kociołek nadal jest fantastycznym protagonistą, zmęczonym życiem karczmarzem, który chciałby wreszcie odpocząć, ale najwyraźniej los ma wobec niego zupełnie inne plany. Jednak prawdziwą wartością zbioru jest możliwość lepszego poznania pozostałych członków drużyny. Historie o przeszłości Eliaha, Żychłonia, Gramma czy samego Kociołka nie są jedynie dodatkami dla fanów. Każda z nich coś dopowiada, pogłębia relacje i pozwala spojrzeć na bohaterów z zupełnie innej strony.
Szczególnie dobrze wypada konstrukcja samej Ostatniej woli. Mortka bardzo sprytnie splata luźne opowieści snute podczas wieczoru kawalerskiego z główną fabułą. Początkowo wszystko sprawia wrażenie lekkiej, humorystycznej gawędy przy kuflach gruszkówki, ale z czasem kolejne historie zaczynają układać się w większą całość. Dzięki temu książka nie jest wyłącznie zbiorem anegdot, lecz pełnoprawną opowieścią, która jednocześnie podsumowuje dotychczasowe przygody Drużyny i otwiera furtkę do kolejnych.
Humor pozostaje absolutnie znakomity. Mortka od lat operuje bardzo charakterystycznym stylem, który balansuje między absurdalną komedią, fantasy spod znaku karczemnych awantur i ciepłą historią o przyjaźni. Dialogi są naturalne, przekleństwa idealnie dopasowane do bohaterów, a żarty nigdy nie sprawiają wrażenia wymuszonych. Co ważne, autor nie opiera całej książki wyłącznie na komedii. Pod warstwą chaosu i wygłupów regularnie przebijają się bardziej gorzkie refleksje o wojnie, stracie, odpowiedzialności czy cenie, jaką bohaterowie płacą za swoje wcześniejsze przygody.
To właśnie ten balans między humorem a emocjonalnym ciężarem od lat wyróżnia serię Mortki. Nawet najbardziej absurdalne sceny potrafią nagle ustąpić miejsca zaskakująco poważnym momentom. Autor przypomina, że po każdej wielkiej przygodzie zostają rany, zmęczenie i konsekwencje, których pieśni bohaterów zwykle nie opisują. Dzięki temu świat Gryfa, mimo całej swojej szalonej energii, nadal wydaje się autentyczny i żywy.
Oczywiście można odnieść wrażenie, że seria zaczyna się nieco rozrastać i coraz mocniej funkcjonować przede wszystkim jako prezent dla wiernych fanów. Niektórym czytelnikom może brakować zupełnie nowych bohaterów lub świeższego kierunku dla całego uniwersum. Jednak nawet jeśli Ostatnia wola i inne opowieści jest w dużej mierze nostalgicznym powrotem do ukochanej Drużyny, trudno mieć o to pretensje, skoro Mortka wciąż robi to tak dobrze.
To książka, która przypomina, dlaczego tak łatwo przywiązać się do tego świata. Pełna humoru, chaosu, przygód i bohaterów, którzy bardziej niż legendarnych herosów przypominają grupę zmęczonych życiem przyjaciół próbujących jakoś przetrwać kolejną katastrofę. A właśnie dlatego tak dobrze się ich czyta.


