Komiksy Książki

RECENZJA: Każdy komiks jest fantastyczny | Parowski i wielka obrona wyobraźni

Są książki, które czyta się dla informacji, i są takie, które czyta się po to, żeby usłyszeć sposób myślenia. Każdy komiks jest fantastyczny należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. To nie jest zwykły zbiór tekstów o komiksie, lecz rozległy zapis wieloletniego sporu o miejsce opowieści obrazkowej w kulturze, a zarazem portret człowieka, który ten spór prowadził z uporem, pasją i charakterystyczną dla siebie bezpośredniością.

Maciej Parowski był dla polskiej fantastyki i polskiego komiksu kimś znacznie więcej niż tylko publicystą. Był redaktorem, scenarzystą, promotorem, polemistą, człowiekiem instytucją. Współtworzył Fantastykę, współtworzył Funky’ego Kovala, współtworzył język, którym w Polsce zaczęto mówić o komiksie poważnie. I właśnie to najmocniej czuć w tej książce. Parowski nie pisze z pozycji chłodnego badacza. Pisze jako uczestnik, świadek i współsprawca całej historii.

Tom gromadzi teksty z wielu dekad, eseje, felietony, wywiady, recenzje, wspomnienia, polemiki, a nawet opinie redaktorskie pisane dla wydawnictwa. To ogromny materiał, ponad sześćset stron, które pokazują nie tylko zmiany w samym medium, lecz także przemiany polskiego życia kulturalnego. Komiks jest tu raz polem bitwy, raz przedmiotem namysłu, raz pretekstem do wspomnień, a raz soczewką, przez którą Parowski patrzy na znacznie szersze zjawiska. To książka o komiksie, ale też o tym, jak kultura uczy się traktować własną popkulturę poważnie.

Najbardziej poruszające okazują się chyba te fragmenty, w których Parowski odsłania kulisy własnej pracy. Wspomnienia o Funkym Kovalu, o współpracy z Jackiem Rodkiem i Bogusławem Polchem, o adaptacjach Wiedźmina, o scenariuszach, redakcyjnych zmaganiach i pomysłach, które rodziły się między ambicją a realiami rynku, mają dziś podwójną wartość. Z jednej strony są po prostu ciekawe. Z drugiej, pokazują proces powstawania rzeczy, które zdążyły już wejść do historii. To właśnie w tych momentach książka przestaje być tylko zbiorem publicystyki, a staje się archiwum polskiej wyobraźni.

Bardzo dobrze wypadają także rozmowy z twórcami. Parowski jako rozmówca jest jednocześnie przygotowany i żywy, potrafi zadawać pytania z pozycji fana, redaktora i scenarzysty naraz. Nie przepytuje, tylko naprawdę rozmawia. Dzięki temu wywiady z Rosińskim, Baranowskim, Moebiusem czy Skarżyńskim nie są jedynie dokumentem epoki, ale wciąż działają jako pełnoprawne spotkania z ludźmi, którzy myślą obrazem i narracją.

Szczególnie interesujące są też najstarsze teksty, te, w których Parowski broni komiksu jako sztuki. Dziś wiele z tych tez może wydawać się oczywistych, czasem wręcz elementarnych, ale właśnie dlatego warto je czytać. Przypominają, że status komiksu nie spadł z nieba, tylko został wywalczony przez ludzi, którzy musieli tłumaczyć, że forma popularna nie jest automatycznie formą gorszą. W tym sensie książka ma wymiar nie tylko krytyczny, ale także historyczny. Pokazuje, jak wyglądał moment, w którym komiks w Polsce musiał dopominać się o powagę.

Nie znaczy to jednak, że tom jest wolny od problemów. Wręcz przeciwnie, jego siła jest jednocześnie jego słabością. Ponieważ mamy do czynienia ze zbiorem tekstów rozpisanych na wiele lat, pewne myśli wracają, niektóre wątki powtarzają się zbyt często, a część refleksji, czytana jedna po drugiej, zaczyna tracić świeżość. Parowski nie był autorem, który nieustannie zmieniał zdanie, więc lektura całości naraz potrafi ujawnić repetycyjność tego typu kompilacji. To nie zarzut wobec samego autora, raczej naturalna cecha takiego wydania.

Podobnie rzecz ma się z pewną hermetycznością. W wielu miejscach czuć, że Parowski pisał dla środowiska, które znało kontekst, nazwiska, spory i aluzje. Dla czytelnika spoza fandomowego kręgu niektóre fragmenty mogą brzmieć jak zapis rozmowy prowadzonej już wcześniej, gdzieś indziej, między ludźmi, którzy od dawna wiedzą, o co chodzi. To nie dyskwalifikuje książki, ale sprawia, że najlepiej odnajdą się w niej ci, którzy choć trochę orientują się w historii polskiego komiksu i fantastyki.

Mniej przekonujące bywają partie poświęcone filmowi. Nie dlatego, że są złe, lecz dlatego, że właśnie tam najmocniej czuć, iż Parowski najpełniej myślał jednak komiksem. W recenzjach adaptacji zdarza mu się popadać w ogólnik albo przesuwać ciężar z analizy artystycznej na światopoglądową. To nadal ciekawe jako świadectwo gustu i epoki, lecz nie zawsze równie błyskotliwe jak teksty poświęcone samym opowieściom obrazkowym.

Nie zmienia to jednak faktu, że Każdy komiks jest fantastyczny pozostaje publikacją ważną. Nie tylko dlatego, że porządkuje ogromny dorobek jednego autora, ale dlatego, że przypomina o roli krytyka, który nie ogranicza się do oceniania, lecz bierze odpowiedzialność za całe medium. Parowski nie był obserwatorem z zewnątrz. Był kimś, kto współtworzył grunt, po którym dziś polski komiks chodzi znacznie pewniej.

To książka, którą najlepiej czytać powoli, działami, wracając do niej i pozwalając wybrzmieć poszczególnym głosom, sporom i intuicjom. Nie jako jednolity esej, lecz jako wieloczęściową mapę. Mapę polskiego myślenia o komiksie, ale też o kulturze, ambicji, gustach i zmianach, które przez dekady dokonywały się niemal na naszych oczach. Parowski pokazuje, że komiks nigdy nie był tylko rozrywką. Był polem wyobraźni, a wyobraźnia, jeśli traktować ją serio, zawsze mówi coś ważnego o świecie.

Radek Czech

Film. Komiks. Książka.
Szukam kontekstów.
Dziękuję za przeczytanie powyższego.