Legendy arturiańskie wracają regularnie w nowych odsłonach, ale Paula Lafferty w Wiecznej królowej nie próbuje jedynie odtworzyć dobrze znanej historii o królu Arturze, Merlinie i Ginewrze. Zamiast tego bierze klasyczny motyw Camelotu i łączy go ze współczesnym romantasy, podróżą w czasie oraz historią o utraconej tożsamości. Efekt jest momentami nierówny, ale jednocześnie bardzo wciągający i pełen emocji.
Główna bohaterka, Vera, poznajemy w trudnym momencie życia. Dziewczyna próbuje poradzić sobie po śmierci chłopaka, żyje trochę z dnia na dzień i stara się po prostu przetrwać kolejne tygodnie. Wszystko zmienia się, gdy w hotelu pojawia się tajemniczy mężczyzna twierdzący, że jest Merlinem, a ona sama jest królową Ginewrą. Chwilę później Vera trafia do VII wieku, do świata Camelotu, gdzie okazuje się, że nie pamięta własnej przeszłości ani tego, dlaczego właśnie ona ma ocalić królestwo i przywrócić magię.
To właśnie motyw utraconych wspomnień staje się jednym z najważniejszych elementów książki. Vera przez większość historii funkcjonuje trochę jak obca we własnym życiu. Wie, że coś łączy ją z Arturem, wie, że przeszłość kryje bolesne tajemnice, ale nie potrafi ich odtworzyć. Dzięki temu czytelnik razem z nią odkrywa kolejne elementy układanki, a sama opowieść stopniowo odsłania swoje sekrety.
Największą siłą Wiecznej królowej jest klimat legend arturiańskich połączony z bardziej współczesnym podejściem do bohaterów. Camelot nie jest tu jedynie dekoracją, ale miejscem pełnym napięć, niedopowiedzeń i emocjonalnych ran. Lafferty bardzo swobodnie interpretuje znane postacie, jednocześnie zachowując charakterystyczne elementy mitu. Artur pozostaje królem rozdarty między obowiązkiem a uczuciami, Merlin jest tajemniczym przewodnikiem, a Lancelot wnosi do historii ciepło i lojalność, które świetnie równoważą chłód dworu.
Szczególnie dobrze wypada relacja Very i Artura. Autorka nie idzie w stronę natychmiastowej romantycznej fascynacji. Wręcz przeciwnie – między bohaterami długo utrzymuje się dystans, nieufność i niewypowiedziany żal. Artur momentami wydaje się wręcz odpychać Verę, choć jednocześnie widać, że nie potrafi całkowicie się od niej odciąć. Ta relacja rozwija się powoli i właśnie dzięki temu wypada wiarygodnie. To bardziej historia o ponownym odnajdywaniu siebie nawzajem niż klasyczny romans od pierwszego wejrzenia.
Bardzo dobrze działa także przyjaźń Very i Lancelota. Autorka unika najprostszego rozwiązania i zamiast budować oczywisty trójkąt romantyczny, pokazuje między nimi więź opartą na wsparciu i zaufaniu. Lancelot staje się dla Very jedną z niewielu osób, przy których może czuć się bezpiecznie w świecie, którego kompletnie nie rozumie.
Książka najmocniej błyszczy wtedy, gdy skupia się na emocjach bohaterów i tajemnicy związanej z przeszłością Ginewry. Wątek odzyskiwania wspomnień został poprowadzony w sposób angażujący, a kolejne odkrycia skutecznie podtrzymują ciekawość. Czytelnik długo nie wie, co dokładnie wydarzyło się wcześniej i dlaczego Artur reaguje na Verę właśnie w taki sposób.
Nie wszystko wypada jednak równie dobrze. Początek historii rozwija się dość wolno, a sama Vera momentami zachowuje się bardzo współcześnie jak na realia VII wieku. Dla części czytelników może to wybijać z klimatu, szczególnie że mieszkańcy Camelotu często reagują na jej zachowanie zaskakująco spokojnie. Autorka świadomie stawia bardziej na przystępność niż historyczną stylizację, co sprawia, że książkę czyta się lekko, ale chwilami osłabia wiarygodność świata.
Samo tempo również bywa nierówne. Pierwsza połowa skupia się głównie na poznawaniu Camelotu, relacji między bohaterami i stopniowym odkrywaniu tajemnic, natomiast końcówka nagle przyspiesza i wrzuca czytelnika w serię zwrotów akcji oraz ważnych odkryć. Widać wyraźnie, że Wieczna królowa jest początkiem większej historii i wiele odpowiedzi zostało zachowanych na kolejne tomy.
Mimo tych potknięć książka ma w sobie coś bardzo przyjemnego. To romantasy, które dobrze wykorzystuje legendę o królu Arturze, ale jednocześnie nie próbuje być jej wiernym odtworzeniem. Paula Lafferty tworzy bardziej emocjonalną i współczesną wersję tej opowieści, skupioną na pamięci, przeznaczeniu oraz relacjach między bohaterami.
Wieczna królowa najlepiej sprawdzi się u czytelników lubiących romantasy z motywem podróży w czasie, powolnie rozwijającą się relacją i reinterpretacjami znanych legend. To historia pełna magii, tajemnic i emocjonalnych napięć, która może nie zawsze jest idealnie równa, ale potrafi naprawdę mocno wciągnąć w świat Camelotu.


