Komiksy

RECENZJA: Potrzask | Śnieg zasypuje wszystko

Mróz w Potrzasku nie jest tylko elementem tła. On tutaj żyje. Wchodzi ludziom pod skórę, zagląda do domów, tłumi rozmowy i sprawia, że cała ta odcięta od świata górska wioska wygląda jak miejsce powoli dogorywające pod ciężarem własnych sekretów. Osvaldo Medina od pierwszych stron wrzuca czytelnika w rzeczywistość, w której praktycznie nie ma miejsca na oddech. Śnieg sypie bez końca, wilki wyją gdzieś w oddali, a mieszkańcy patrzą na siebie z takim napięciem, jakby każdy podejrzewał każdego o coś strasznego.

I właśnie atmosfera jest największą siłą tego komiksu. Potrzask działa trochę jak stary folkowy koszmar opowiadany nocą przy ogniu. Historia osadzona gdzieś pomiędzy dwiema wojnami światowymi bardzo mocno korzysta z ludowych wierzeń, przesądów i życia w zamkniętej społeczności, gdzie plotka potrafi być groźniejsza od noża. Medina świetnie pokazuje, jak łatwo w takich warunkach rodzi się paranoja. Kolejne śmierci zaczynają rozrywać i tak już kruchą równowagę, a mieszkańcy coraz bardziej przypominają ludzi uwięzionych we własnym strachu.

Najciekawsze jest jednak to, że autor praktycznie cały czas zmusza czytelnika do zastanawiania się, kto tutaj naprawdę jest potworem. Wilki krążące wokół wioski? Tajemniczy morderca? A może sami ludzie, którzy pod warstwą religijności i codziennych rytuałów ukrywają rzeczy znacznie bardziej niebezpieczne niż zwierzęce instynkty? Potrzask bardzo mocno gra tym napięciem między naturą a człowiekiem. I momentami wychodzi z tego naprawdę niepokojąca rzecz.

Podobało mi się też to, jak Medina buduje narrację. Nie ma tutaj przesadnego gadania ani tłumaczenia wszystkiego wprost. Dużo rzeczy działa dzięki spojrzeniom, ciszy i odpowiednio poprowadzonym kadrom. Czuć doświadczenie autora w opowiadaniu obrazem. Nawet kiedy bohaterowie rozmawiają, najważniejsze często dzieje się gdzieś obok dialogów. W sposobie kadrowania twarzy, w pustych przestrzeniach zasypanych śniegiem albo w tym, jak długo autor pozwala wybrzmiewać konkretnym scenom.

 

No i same rysunki. Czernie i biele w tym komiksie robią kapitalną robotę. Medina potrafi jednym kadrem stworzyć poczucie osaczenia albo nagłego niepokoju. Wioska wygląda jak miejsce zawieszone gdzieś poza czasem. Surowe chaty, ciemne wnętrza, zasypane ścieżki i lasy sprawiają momentami wrażenie niemal nierealnych. Bardzo dobrze wypada też brutalność tej historii. Nie jest przesadzona ani komiksowo efekciarska. Wręcz przeciwnie. Kiedy pojawia się przemoc, boli właśnie dlatego, że Medina pokazuje ją bardzo chłodno i bez upiększania.

Fajnie wypada również warstwa psychologiczna. Potrzask nie jest wyłącznie thrillerem o zabójcy grasującym w śnieżnej wiosce. To opowieść o traumach, poczuciu winy i ludziach, którzy od dawna żyją obok siebie bardziej ze strachu niż z potrzeby wspólnoty. W pewnym momencie ma się wręcz wrażenie, że ta wieś już dawno została skazana na zagładę, tylko jej mieszkańcy jeszcze próbują udawać normalność.

Jednocześnie komiks nie próbuje być przesadnie „ambitny” na siłę. Medina nie zamienia historii w filozoficzny wykład ani metaforyczny eksperyment. To nadal bardzo konkretna, mroczna opowieść gatunkowa, która po prostu jest świetnie wykonana. Thriller działa, horror działa, klimat działa. A kiedy wszystko zaczyna się domykać, napięcie naprawdę potrafi wejść na bardzo wysoki poziom.

Potrzask spokojnie mógłby trafić do fanów folk horroru, skandynawskich kryminałów albo ciężkich, dusznych historii o małych społecznościach żyjących własnymi demonami. To komiks, który nie próbuje krzyczeć do czytelnika efektownością. Zamiast tego powoli zaciska dłonie na gardle i robi to naprawdę skutecznie.

Aiden z Tego Świata

Uwielbiam podróże. Z książką, z komiksem, z mangą.
Na łonie natury najlepiej się odbiera. Dodam, że filmem i grą też nie gardzę.
I też da się je użytkować w dziczy!