Charles Bukowski należy do tych twórców, których legenda dawno zaczęła żyć własnym życiem. Dla jednych był wybitnym pisarzem i poetą amerykańskiego marginesu. Dla innych przede wszystkim alkoholikiem, prowokatorem i człowiekiem, który przez całe życie ostentacyjnie gardził społecznymi konwenansami. Komiksowa biografia autorstwa Michele Bottona, Letizii Cadonici i Francesca Segali nie próbuje tego mitu obalać. Wręcz przeciwnie, bierze go za punkt wyjścia i zanurza czytelnika w samym środku bukowszczyzny.
To opowieść prowadzona w pierwszej osobie, jakby sam Bukowski siedział przy barze z papierosem w ustach i opowiadał kolejną historię ze swojego życia. Od brutalnego dzieciństwa pod okiem przemocowego ojca, przez lata biedy, dorywczych prac i nieustannego poczucia wyobcowania, aż po późny sukces literacki. Narracja płynie swobodnie, często z charakterystyczną dla bohatera bezczelną szczerością, ironią i czarnym humorem.
Największą zaletą albumu jest właśnie ton opowieści. Scenarzysta bardzo umiejętnie wychwycił sposób, w jaki Bukowski pisał i mówił o świecie. Nie ma tu prób wygładzania bohatera ani moralizowania. Jest człowiek pełen wad, frustracji, uzależnień i obsesji, który jednocześnie potrafił dostrzegać rzeczy umykające innym. Komiks nie tyle opowiada o Bukowskim, co stara się przez chwilę myśleć jego głosem.
Jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że twórcy bardziej interesują się legendą niż samym pisarstwem. Kolejne rozdziały pokazują dobrze znany rytm życia autora: picie, kobiety, kolejne prace, kolejne porażki i kolejne próby pisania. To oczywiście istotne elementy jego biografii, ale momentami zaczynają tworzyć powtarzalny schemat. Dla czytelników znających twórczość Bukowskiego będzie to część uroku tej historii. Dla osób dopiero poznających autora może okazać się niewystarczające.
Bo choć album dobrze tłumaczy, skąd wzięła się jego osobowość, znacznie słabiej odpowiada na pytanie, dlaczego właściwie został jednym z najważniejszych amerykańskich pisarzy XX wieku. Twórczość pozostaje tutaj często w cieniu samego życia. Widzimy proces pisania, obserwujemy kolejne publikacje, ale rzadziej dowiadujemy się, co sprawiało, że jego książki były tak wyjątkowe.
Nie zmienia to faktu, że jako portret człowieka komiks działa bardzo dobrze. Szczególnie mocno wybrzmiewa dzieciństwo Bukowskiego. Relacja z ojcem staje się kluczem do zrozumienia późniejszego cynizmu, nieufności wobec ludzi i nieustannej potrzeby uciekania od świata. Pod grubą warstwą prowokacji i ordynarności autorzy pozwalają dostrzec samotność oraz rozpacz, które towarzyszyły mu przez całe życie.
Ogromne wrażenie robi warstwa wizualna. Letizia Cadonici doskonale odnajduje się w tej historii. Jej kreska jest szorstka, nieco chropowata i pozbawiona upiększeń, co idealnie współgra z bohaterem. Postacie wyglądają jak ludzie zmęczeni życiem, a nie komiksowe figury. W kadrach dominuje poczucie brudu, zadymionych wnętrz i tanich mieszkań.
Kolory Francesca Segali odgrywają równie ważną rolę. Przygaszone żółcie, brązy, beże i butelkowe zielenie budują atmosferę świata, który wydaje się stale przesiąknięty alkoholem, potem i papierosowym dymem. To jeden z tych komiksów, gdzie kolor nie służy ozdobie, lecz staje się częścią opowiadanej historii.
Interesującym zabiegiem jest także wykorzystanie czcionki przypominającej zapis z maszyny do pisania. Dzięki temu każda narracyjna wypowiedź wydaje się fragmentem kolejnego tekstu Bukowskiego, a granica między biografią a literacką kreacją zaczyna się zacierać.
Bukowski pokazuje kogoś, kto przez całe życie próbował funkcjonować obok niego. Nie zawsze skutecznie, nie zawsze mądrze, ale konsekwentnie. To biografia, która nie ukrywa ciemnych stron swojego bohatera, choć momentami mogłaby spojrzeć na nie bardziej krytycznie.
Największą siłą albumu pozostaje jednak jego autentyczność. Twórcy nie stworzyli pomnika. Stworzyli portret człowieka pełnego sprzeczności, odpychającego i fascynującego jednocześnie. Takiego, którego trudno polubić, ale jeszcze trudniej zapomnieć.
Dla fanów Bukowskiego będzie to udane spotkanie ze starym znajomym. Dla nowych czytelników, całkiem niezłe wprowadzenie do świata człowieka, który przez całe życie próbował przekuć własne porażki w literaturę. I często robił to lepiej niż większość jego bardziej uporządkowanych kolegów po fachu.



