Już sam tytuł tej powieści działa jak dobrze rzucona przynęta. Zamiast obietnicy romansu czy klasycznej zagadki dostajemy pytanie wprost: kto zamierza zabić Georgię Morgan? To zdanie ustawia ton całej historii i od pierwszych stron sugeruje, że za elegancką fasadą opowieści o młodej pannie młodej kryje się coś znacznie bardziej niepokojącego. Aleksandra Maciejowska przenosi czytelnika do Anglii lat dwudziestych, epoki idealnej dla opowieści o tajemnicach, detektywach i niebezpiecznych sekretach ukrytych wśród arystokratycznych salonów.
W centrum wydarzeń znajduje się Georgia Morgan. Teoretycznie powinna zajmować się przygotowaniami do ślubu i prowadzić spokojne życie młodej kobiety z dobrego domu. Zamiast tego zaczyna otrzymywać groźby inspirowane baśniami braci Grimm. Nie są to jednak słodkie historie w stylu współczesnych adaptacji, lecz echo znacznie mroczniejszych opowieści, w których bohaterowie często kończyli tragicznie. Ktoś najwyraźniej postanowił przenieść tę ponurą logikę do rzeczywistości i wygląda na to, że Georgia ma odegrać w tej historii bardzo niewdzięczną rolę.
Do pilnowania dziewczyny zostaje przydzielony Paddy, asystent londyńskiego detektywa. To bohater daleki od stereotypu pewnego siebie śledczego. Sprawia wrażenie człowieka przyzwyczajonego do bycia w cieniu, raczej pomocnika niż lidera. W jego postawie czuć pewną niepewność i przekonanie, że jego zadaniem jest wspierać innych, nie błyszczeć. Właśnie dlatego misja ochrony Georgii okazuje się dla niego szczególnie wymagająca.
Georgia bowiem zupełnie nie nadaje się do roli osoby chronionej. Jest impulsywna, ciekawska i ma niezwykły talent do pakowania się w kłopoty. Kiedy tylko pojawia się tajemnica, natychmiast chce ją rozwikłać, nawet jeśli oznacza to ignorowanie zdrowego rozsądku. Jej temperament sprawia, że relacja z Paddym szybko zamienia się w serię nieustannych spięć. On próbuje nad wszystkim panować, ona konsekwentnie wymyka się spod kontroli. Z tych starć rodzi się jedna z ciekawszych relacji w książce, pełna docinków, irytacji i momentów, które sugerują, że między bohaterami zaczyna pojawiać się coś więcej.
Wątek kryminalny rozwija się sprawnie i utrzymuje dobre tempo. Autorka stopniowo wprowadza kolejne tropy, a lista potencjalnych podejrzanych powoli się wydłuża. Czytelnik przez długi czas nie ma pewności, kto naprawdę stoi za dziwną grą prowadzoną wokół Georgii. Historia nie zatrzymuje się na długo w jednym miejscu, a kolejne wydarzenia prowadzą bohaterów przez następne niebezpieczne sytuacje.
Jednocześnie warto podkreślić, że nie jest to kryminał, który próbuje być wyjątkowo ciężki czy ponury. Autorka stawia raczej na przygodowy charakter historii, lekkość narracji oraz relacje między bohaterami. Dzięki temu książkę czyta się szybko i bez wysiłku, choć momentami można odnieść wrażenie, że niektóre elementy fabuły mogłyby zostać pogłębione.
Dotyczy to szczególnie postaci drugoplanowych. Detektyw Finley zapowiada się jako interesująca figura, a jego relacja z Paddym sugeruje bardziej złożoną dynamikę, niż ostatecznie dostajemy na kartach powieści. W kilku momentach aż prosi się o większą przestrzeń dla tej relacji, która mogłaby dodać historii dodatkowej warstwy.
Ostatecznie Kto zabije Georgię Morgan? okazuje się sprawnie napisaną i przyjemną historią detektywistyczną, która dobrze wykorzystuje klimat epoki i ciekawy pomysł z baśniowymi groźbami. Nie jest to książka, która próbuje wywrócić gatunek do góry nogami ani oferować szczególnie złożonej intrygi. Sprawdza się jednak bardzo dobrze jako lekka opowieść z zagadką i wyrazistym duetem bohaterów.
To historia, którą czyta się szybko i z przyjemnością. Nie zostawia po sobie wielkiego literackiego wstrząsu, ale potrafi zapewnić kilka naprawdę satysfakcjonujących godzin w świecie pełnym tajemnic, nieporozumień i niebezpiecznych gier.


