Komiksowa baśń od dawna potrafi łączyć dwa pozornie sprzeczne żywioły. Z jednej strony niesie ze sobą magię i wyobraźnię charakterystyczną dla literatury dziecięcej, z drugiej często odsłania mroczniejsze oblicze świata, bliższe pierwotnym opowieściom ludowym niż współczesnym, wygładzonym bajkom. Kuchnia Ogrów. Umarła Po Trzykroć Fabiena Vehlmanna i Jean Baptiste’a Andreae wpisuje się właśnie w tę tradycję. To opowieść, która potrafi jednocześnie zachwycać wizualnym bogactwem i niepokoić tematyką, prowadząc czytelnika wprost do miejsca, gdzie dzieci stają się składnikami w kulinarnym repertuarze ogrów.
Punkt wyjścia historii jest z pozoru prosty. Grupa bezdomnych dzieci, żyjących z tego, co uda się znaleźć lub zdobyć, trafia na kosz pełen jedzenia. To okazja, której nie sposób zignorować. Zamiast ratunku pojawia się jednak pułapka prowadząca w głąb tajemniczej góry zwanej Kocim Zębem. Tam działa osobliwa gastronomia ogrów, w której najbardziej wyszukane potrawy przygotowuje się z najbardziej niezwykłych składników. W tej makabrycznej kuchni dzieci nie są gośćmi, lecz elementem menu.
W centrum opowieści stoi Bianka, najbardziej przytomna i odważna z porwanej grupy. Dziewczynka przetrwała już wiele, lecz dopiero w ogrzej kuchni musi wykazać się prawdziwą pomysłowością. Próba ratowania przyjaciół prowadzi ją przez kolejne poziomy tej niezwykłej przestrzeni, od miejsc przygotowywania potraw po zakamarki, gdzie trafiają resztki i zapomniane elementy wielkiej gastronomicznej machiny. Historia bardzo świadomie korzysta z motywów klasycznej baśni o dziecku rzuconym w świat niebezpieczeństw, lecz zamiast lasu czy chatki wiedźmy pojawia się tu groteskowa i jednocześnie fascynująca architektura kulinarnego imperium ogrów.
Fabien Vehlmann konstruuje opowieść w sposób, który przywołuje skojarzenia z mroczniejszymi odmianami baśni znanych z twórczości braci Grimm. Nie ma tu miejsca na pełne bezpieczeństwo ani na wygodne moralizowanie. Bohaterowie muszą improwizować, wykorzystywać spryt i odwagę, a niekiedy także zwyczajną determinację, by przetrwać kolejne zagrożenia. Największą siłą scenariusza jest jego pomysłowość, ponieważ każdy etap wędrówki przez ogrzą kuchnię przynosi nowe rozwiązania i zaskakujące elementy świata przedstawionego.
Jednocześnie Vehlmann nie zapomina o emocjonalnym rdzeniu historii. Relacje między dziećmi pokazują, że solidarność i przyjaźń nie zawsze są oczywiste. Bohaterka musi ratować towarzyszy, którzy wcześniej nie zawsze doceniali jej odwagę. Ten element wprowadza do opowieści ciekawy kontrapunkt i sprawia, że historia nie sprowadza się wyłącznie do przygodowej ucieczki z potwornego miejsca. Pod powierzchnią groteskowej fabuły pojawia się opowieść o odpowiedzialności, empatii i sile charakteru.
Ogromną rolę w odbiorze albumu odgrywa warstwa graficzna Jean Baptiste’a Andreae. Rysownik znany z takich tytułów jak Azymut czy Mechaniczna ziemia po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć światy pełne detalu i wizualnej wyobraźni. Jego plansze są gęste od drobnych elementów, a przestrzenie wypełniają fantastyczne konstrukcje, dziwaczne maszyny i osobliwe postacie. Każdy fragment kadru wydaje się tu zaproszeniem do dłuższego oglądania, ponieważ tła nie pełnią funkcji dekoracyjnej, lecz współtworzą atmosferę opowieści.
Kolor w tym albumie również odgrywa kluczową rolę. Andreae korzysta z wyrazistych dominant barwnych, dzięki czemu kolejne sceny zyskują własny nastrój. Jedne fragmenty rozświetla ciepło kuchennego ognia, inne toną w chłodniejszych, bardziej niepokojących barwach. Taki zabieg wzmacnia poczucie, że czytelnik porusza się przez złożony, wielopoziomowy świat, którego każda część ma własną temperaturę emocjonalną.
W efekcie powstaje komiks, który przywołuje skojarzenia zarówno z estetyką Tima Burtona, jak i z mroczną wyobraźnią współczesnych baśni wizualnych. Groza miesza się tu z groteską, a niepokój z humorem. To właśnie ta równowaga sprawia, że historia pozostaje przystępna dla młodszych czytelników, a jednocześnie zachowuje wyrazisty, nieco makabryczny charakter.
Kuchnia Ogrów. Umarła Po Trzykroć okazuje się więc nie tylko fantastyczną przygodą, lecz także przykładem komiksu, który bardzo świadomie korzysta z tradycji baśniowej. Pokazuje, że opowieści o potworach i dzieciach w niebezpieczeństwie wciąż potrafią działać z ogromną siłą, jeśli stoją za nimi wyobraźnia i konsekwentnie budowany świat. To album, który potrafi jednocześnie bawić, niepokoić i zachwycać wizualną pomysłowością, a przy tym pozostawia czytelnika z poczuciem, że dopiero zobaczył fragment znacznie większej, niezwykłej krainy.


