Nie ma chyba bardziej kuszącej fantazji niż możliwość cofnięcia czasu. Powiedzieć właściwe słowa, podjąć inne decyzje, nie popełnić błędów, które później ciągną się za człowiekiem przez całe życie. Rou Bao Bu Chi Rou wychodzi właśnie od tej pokusy, ale bardzo szybko pokazuje, że druga szansa nie oznacza wcale prostszego życia. Bo co, jeśli największym przeciwnikiem okazują się nie inni ludzie, lecz własne wspomnienia?
Mo Ran umiera jako tyran, którego imię budzi strach w całym świecie kultywacji. Chwilę później budzi się jako szesnastolatek, z pełną pamięcią poprzedniego życia. Wie, dokąd prowadzi jego droga, pamięta zdrady, nienawiść i ludzi, których uważał za swoich największych wrogów. Problem polega na tym, że bardzo szybko rzeczywistość zaczyna odbiegać od tej, którą zapamiętał. Wydarzenia układają się inaczej, a osoby, które przez lata osądzał, przestają być tak jednoznaczne.
Bohaterowie są siłą tej książki. Mo Ran jest daleki od klasycznego protagonisty, któremu od początku chce się kibicować. Bywa arogancki, impulsywny, okrutny i często podejmuje decyzje pod wpływem dawnych uprzedzeń. Jednocześnie trudno odmówić mu wiarygodności. Autorka konsekwentnie pokazuje człowieka naznaczonego traumą, który dostał szansę na zmianę, ale nie potrafi od razu odciąć się od tego, kim był wcześniej.
Jeszcze ciekawiej wypada Chu Wanning. Na pierwszy rzut oka chłodny, zdystansowany i surowy mistrz wydaje się dokładnie takim człowiekiem, za jakiego uważa go Mo Ran. Z każdym kolejnym rozdziałem pojawiają się jednak rysy na tym obrazie. To postać zbudowana na niedopowiedzeniach, spojrzeniach i gestach, których znaczenie czytelnik odkrywa znacznie później niż główny bohater. Relacja między nimi od początku opiera się na napięciu i błędnych interpretacjach, dzięki czemu trudno przewidzieć, w jakim kierunku ostatecznie zmierzy.
Choć wiele osób kojarzy Husky i jego biały kot Shizun przede wszystkim jako romantasy, pierwszy tom bardzo wyraźnie pokazuje, że romans jest jedynie jednym z elementów znacznie większej historii. Fundamentem pozostaje rozbudowane fantasy inspirowane chińską kulturą, światem kultywatorów, demonów, duchów i magicznych technik. Autorka nie ogranicza się do stworzenia atrakcyjnego tła dla relacji bohaterów. Buduje pełnoprawne uniwersum z własnymi zasadami, konfliktami i tajemnicami.
Nie oznacza to jednak, że wejście w ten świat jest łatwe. Mnogość nazw własnych, szkół, technik oraz terminologii charakterystycznej dla xianxii potrafi początkowo przytłoczyć. Trzeba dać tej historii trochę czasu. Gdy wszystkie elementy zaczynają układać się w całość, lektura staje się zdecydowanie bardziej satysfakcjonująca.
Na uwagę zasługuje również sposób prowadzenia fabuły. Zamiast prostego podziału na dobro i zło dostajemy historię opartą na ciągłym podważaniu wcześniejszych przekonań. Każda nowa informacja zmienia perspektywę, a wydarzenia z przeszłości nabierają zupełnie innego znaczenia. To właśnie dzięki temu motyw drugiej szansy nie sprowadza się do prostego naprawiania błędów. Staje się opowieścią o tym, jak bardzo nasze wspomnienia potrafią być niepełne.
Nie brakuje też humoru, który skutecznie przełamuje cięższy klimat. Zwłaszcza wewnętrzne monologi Mo Rana nadają wielu scenom lekkości, nawet jeśli chwilę później historia ponownie skręca w znacznie mroczniejsze rejony. Autorka dobrze wyczuwa momenty, w których warto pozwolić czytelnikowi odetchnąć.
Jednocześnie warto podkreślić, że nie jest to książka dla każdego. Już pierwszy tom zawiera sceny przemocy, odniesienia do tortur, traumy oraz innych trudnych tematów. Nie epatują one brutalnością dla samego efektu, ale stanowią ważny element historii i psychologii bohaterów. Ostrzeżenia wydawcy zdecydowanie nie znalazły się tu przypadkiem.
Na osobną pochwałę zasługuje polskie wydanie. Twarda oprawa, ilustracje oraz staranne opracowanie sprawiają, że książka prezentuje się znakomicie i dobrze oddaje charakter oryginału.
Pierwszy tom Husky i jego białego kota Shizuna nie odpowiada na większość pytań. Wręcz przeciwnie. Im dalej rozwija się historia, tym więcej pojawia się tajemnic, niedopowiedzeń i powodów, by zacząć wątpić we wszystko, co wydawało się oczywiste na początku. To właśnie dlatego tak trudno zakończyć lekturę na ostatniej stronie.
Rou Bao Bu Chi Rou stworzyła historię wymagającą cierpliwości, ale odwdzięczającą się świetnie napisanymi bohaterami, rozbudowanym światem i emocjonalnym ciężarem, który z każdym rozdziałem staje się coraz większy. Jeśli kolejne tomy utrzymają ten poziom, zapowiada się jedna z najciekawszych serii danmei dostępnych na polskim rynku.

