Nie trzeba daleko szukać niezwykłych mitów, żeby stworzyć przekonującą fantastykę. Czasem wystarczy sięgnąć do własnych korzeni. Monika Maciewicz właśnie to robi, zabierając czytelnika do Polski z czasów, gdy dawne bóstwa nie zdążyły jeszcze zamilknąć, a chrześcijaństwo dopiero próbowało zapuścić korzenie. Wiedźma i mniszka nie wykorzystuje słowiańskich wierzeń jako dekoracji. One są sercem tej opowieści i sprawiają, że świat przedstawiony żyje własnym rytmem.
Imka, wychowana z dala od ludzi i cywilizacji, nie jest bohaterką, która od razu zna swoje przeznaczenie. Błądzi, popełnia błędy i dopiero uczy się rozumieć siłę drzemiącą w niej samej. Jej los splata się z drogą Mlady oraz mniszek, a z pozoru osobiste historie szybko okazują się częścią znacznie większego konfliktu. Autorka bardzo umiejętnie prowadzi swoje bohaterki przez świat pełen dawnych obrzędów, legend i istot znanych ze słowiańskich podań, nie pozwalając jednak, by sama magia przysłoniła ludzi i ich wybory.
Klimat to siła powieści. Nie jest to historia oparta na nieustannej akcji ani widowiskowych pojedynkach. Znacznie ważniejsze okazują się atmosfera, język i cierpliwie budowane napięcie. Maciewicz prowadzi narrację spokojnie, pozwalając czytelnikowi zanurzyć się w świecie, w którym lasy skrywają więcej tajemnic niż zamki, a stare wierzenia wciąż wpływają na codzienność zwykłych ludzi. Dzięki temu łatwo uwierzyć, że opisywane wydarzenia mogły rozegrać się właśnie w taki sposób.
Duże wrażenie robi również sposób przedstawienia procesu chrystianizacji. Autorka nie sprowadza go do prostego starcia dobra ze złem. Pokazuje świat znajdujący się na granicy dwóch porządków, w którym ludzie próbują odnaleźć się między dawną tradycją a nową religią. To właśnie ta niejednoznaczność sprawia, że powieść zyskuje dodatkową głębię i wykracza poza ramy klasycznej fantasy.
Bohaterki zostały napisane z dużą uważnością. Każda z nich patrzy na rzeczywistość inaczej, kieruje się własnymi przekonaniami i zmaga się z innymi lękami. Szczególnie dobrze wypada Imka, która dojrzewa wraz z rozwojem wydarzeń, ale równie ciekawie prezentuje się Mlada, wiedźma doświadczona przez życie, oraz Guta, próbująca pogodzić swoją duchowość z tym, czego doświadcza. To właśnie relacje między nimi nadają historii emocjonalny ciężar.
Nie bez znaczenia pozostaje także język. Monika Maciewicz pisze obrazowo, ale bez przesady. Opisy przyrody, obrzędów i nadprzyrodzonych zjawisk budują atmosferę, zamiast ją spowalniać. Widać, że autorka dobrze zna temat słowiańskich wierzeń i traktuje go z szacunkiem, dzięki czemu świat nie sprawia wrażenia stworzonego wyłącznie na potrzeby efektownej fabuły.
Wiedźma i mniszka to powieść dla czytelników, którzy w fantastyce szukają czegoś więcej niż szybkiej akcji. To historia o zmianach, wolności, wierze i próbie zachowania własnej tożsamości w świecie, który zmienia się bez pytania kogokolwiek o zgodę. A przede wszystkim to dowód na to, że polska mitologia i historia wciąż potrafią stać się źródłem opowieści, które pozostają w pamięci na długo po zamknięciu książki.

