Fantasy bardzo często lubi opowiadać o wybrańcach. O bohaterach, którzy od pierwszych stron noszą w sobie wielkie przeznaczenie, choć jeszcze o tym nie wiedzą. Problem polega na tym, że większość takich historii zdradza swoje sekrety zbyt szybko. Królestwo Kwarcu idzie inną drogą. BOMHAT od początku daje czytelnikowi do zrozumienia, że Blue nie pasuje do świata, w którym żyje, ale długo nie pozwala jednoznacznie odpowiedzieć, czy jest jego przyszłością, czy największym zagrożeniem. Właśnie wokół tej niepewności zbudowane są tomy drugi i trzeci.
Drugi tom rozpoczyna się od wydarzenia, które dla wielu serii byłoby finałem całego pierwszego etapu historii. Blue staje przed szansą dołączenia do Akademii Helios i wykonania pierwszego kroku na drodze do zostania Aniołem. Szybko okazuje się jednak, że samo dostanie się do szkoły nie oznacza spełnienia marzeń. Wręcz przeciwnie, dopiero teraz bohaterka zaczyna rozumieć, jak ogromna przepaść dzieli ją od ideału, który przez całe życie podziwiała.
To właśnie ten motyw wypada w drugim tomie najlepiej. Blue zderza swoje wyobrażenia z rzeczywistością. Akademia nie przypomina miejsca pełnego szlachetnych bohaterów. To instytucja oparta na rywalizacji, hierarchii i ciężkiej pracy. Dziewczyna musi nauczyć się funkcjonować w świecie ludzi znacznie silniejszych, bardziej doświadczonych i często patrzących na nią z nieufnością.
Jednocześnie autor rozwija świat przedstawiony. Poznajemy cztery wielkie rody, zasady funkcjonowania Królestwa Kwarcu oraz kolejne elementy jego religijno-politycznej struktury. Szczególnie interesująco wypadają wątki związane z księciem Cassianem. Początkowo wydaje się on klasycznym wzorem idealnego bohatera, lecz z czasem można odnieść wrażenie, że skrywa znacznie więcej tajemnic, niż chciałby ujawnić.
Nie oznacza to jednak, że fabuła całkowicie unika schematów. Wręcz przeciwnie – drugi tom świadomie korzysta z dobrze znanych motywów fantasy i mang szkolnych. Mamy ambitną bohaterkę z niezwykłym talentem, elitarną akademię, rywali, nowych przyjaciół i coraz bardziej tajemniczą przepowiednię. Problem w tym, że te elementy są przedstawione na tyle sprawnie, że trudno mieć do nich większe pretensje. To nie rewolucja gatunku, ale bardzo solidna realizacja sprawdzonych pomysłów.
Prawdziwym bohaterem serii pozostaje jednak warstwa wizualna. Rysunki BOMHAT są po prostu zachwycające. Projekty postaci, architektura, stroje i symbolika religijna tworzą niezwykle spójną estetykę. W wielu kadrach można dostrzec inspiracje średniowiecznymi ilustracjami, manuskryptami czy sakralną ikonografią. Dzięki temu Królestwo Kwarcu wyróżnia się na tle wielu współczesnych serii fantasy, które często wyglądają bardzo podobnie.
Trzeci tom zmienia natomiast ton opowieści. Jeśli wcześniej seria przypominała historię o spełnianiu marzeń, tutaj coraz mocniej skręca w stronę mroczniejszego fantasy. Wszystko za sprawą wydarzeń związanych z niekontrolowaną mocą Blue.

Moment, w którym bohaterka zostaje uznana za zagrożenie i staje przed widmem egzekucji, pokazuje, jak kruche było jej miejsce w społeczeństwie. Wystarczył jeden incydent, aby marzenia o zostaniu Aniołem ustąpiły miejsca strachowi, polityce i religijnemu fanatyzmowi. Nagle czarne skrzydła, które wcześniej budziły jedynie niepokój, stają się argumentem w walce o jej życie.
Najciekawsze są tutaj pytania, jakie zaczyna stawiać autor. Czy przepowiednia rzeczywiście oznacza wybawienie? Czy Kościół działa dla dobra królestwa? Kto naprawdę kontroluje wydarzenia rozgrywające się wokół Blue? Trzeci tom nie daje wielu odpowiedzi, ale skutecznie buduje atmosferę niepewności.
Nie wszystko działa jednak równie dobrze. W przeciwieństwie do poprzedniej części, tutaj momentami widać problemy z tempem narracji. Niektóre wydarzenia sprawiają wrażenie skrótowo przedstawionych, a część reakcji bohaterów wydaje się następować zbyt szybko. Szczególnie dotyczy to zmieniającego się stosunku niektórych postaci do Blue. Tam, gdzie przydałoby się więcej czasu na rozwinięcie konfliktów i emocji, manga czasem przechodzi od jednego punktu fabularnego do kolejnego niemal natychmiast.
Nie oznacza to jednak załamania jakości. To raczej pierwszy moment, gdy można odnieść wrażenie, że autor próbuje zmieścić zbyt wiele pomysłów w ograniczonej liczbie rozdziałów. W efekcie część wątków traci nieco na sile oddziaływania.
Na szczęście nadal świetnie wypadają bohaterowie. Blue pozostaje sympatyczną protagonistką, której łatwo kibicować. Jej determinacja nie wynika z przeświadczenia o własnej wyjątkowości, lecz z autentycznej potrzeby znalezienia miejsca w świecie. Interesująco rozwijają się również relacje z Killianem, Tannith i Cassianem, choć wiele wskazuje na to, że najważniejsze konflikty dopiero nadejdą.
Po tomach drugim i trzecim Królestwo Kwarcu wciąż jawi się jako seria o ogromnym potencjale. Nie jest wolna od gatunkowych schematów, a czasami cierpi na nierówne tempo narracji, ale nadrabia to atmosferą, ciekawie budowanym światem i absolutnie fenomenalną oprawą graficzną. To fantasy, które najlepiej działa wtedy, gdy przestaje opowiadać o przeznaczeniu, a zaczyna zadawać pytania o to, kto naprawdę decyduje o losie jednostki.
A ponieważ nad głową Blue wciąż wiszą zarówno przepowiednia, jak i tajemnica jej pochodzenia, można odnieść wrażenie, że najważniejsze rozdziały tej historii dopiero czekają na odkrycie.

