Naoki Urasawa nie bawi się w spokojne rozwijanie zagadki. W trzecim tomie Chłopaków z dwudziestego wieku bierze wszystko, co budował wcześniej, podkręca tempo, po czym w połowie tomu wykonuje zwrot, który całkowicie zmienia układ sił. To właśnie tutaj seria naprawdę pokazuje pazur. Nie tylko jako thriller o sekcie, dziecięcych tajemnicach i nadciągającej katastrofie, ale jako opowieść, w której nawet pozorne rozwiązanie jednego wątku natychmiast otwiera kilka kolejnych.
Początek tomu prowadzi prosto ku sylwestrowi 2000 roku. Przyjaciel realizuje plan, który Kenji i jego dawni koledzy wymyślili jeszcze jako dzieci. Bakteriologiczne ataki przestały być fantazją, policja ściga niewłaściwego człowieka, a Kenji zostaje z coraz mniejszą grupą ludzi gotowych mu zaufać. W teorii to powinien być moment wielkiej konfrontacji. Urasawa świetnie buduje napięcie właśnie dlatego, że wszystko wygląda jak marsz ku finałowi.
A potem nagle zmienia reguły gry. Skok do 2014 roku działa znakomicie. Zamiast prostych odpowiedzi dostajemy nową rzeczywistość, w której echa katastrofy są obecne na każdym kroku. Świat po wydarzeniach sprzed lat nie jest spokojniejszy. Jest bardziej niepokojący, bo Przyjaciel nie jest już tylko tajemniczym liderem kultu. Jego wpływ widać w mieście, polityce, społeczeństwie i codziennym strachu. To bardzo mocny zabieg, bo czytelnik zostaje wyrwany z jednego napięcia i natychmiast wrzucony w następne.
Na pierwszy plan wysuwa się Kanna. To ryzykowna decyzja, bo po Kenjim i jego paczce zmiana perspektywy mogła wybić z rytmu. A jednak działa. Kanna wnosi do historii nową energię, ale jednocześnie pozostaje związana z przeszłością. Dzięki niej seria nie odcina się od wcześniejszych wydarzeń, tylko pokazuje ich konsekwencje. To już nie jest wyłącznie pytanie o to, czy uda się zatrzymać koniec świata. Teraz ważniejsze staje się to, co zostaje po ludziach, którzy próbowali go powstrzymać.
Trzeci tom świetnie pokazuje, dlaczego Urasawa jest tak cenionym scenarzystą. Potrafi prowadzić kilka wątków naraz, przeskakiwać między czasami, zmieniać bohaterów pierwszego planu i nadal utrzymywać pełną kontrolę nad opowieścią. Każda scena wydaje się częścią większej układanki. Nawet drobne szczegóły mogą po czasie okazać się istotne, dlatego trudno czytać tę mangę pobieżnie.
Bardzo dobrze wypada też atmosfera. Wcześniej dominowała tajemnica i niepokój związany z dziecięcym planem, który stał się rzeczywistością. Teraz pojawia się coś cięższego. Poczucie, że najgorsze już się wydarzyło, ale prawda została pogrzebana pod oficjalną wersją historii. Urasawa pokazuje świat, w którym pamięć można zmanipulować, bohaterów można zamienić w winnych, a kult może przeobrazić się w system.
Graficznie to nadal najwyższa półka. Urasawa nie potrzebuje efektownych fajerwerków, żeby budować napięcie. Wystarczy spojrzenie postaci, pusta ulica, tłum, który nagle zaczyna wyglądać groźnie, albo detal tła sugerujący, że coś jest nie tak. Realistyczna kreska wzmacnia wrażenie, że ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę, nawet gdy na scenę wchodzą elementy kompletnie szalone.
Chłopaki z dwudziestego wieku 3 to tom przełomowy. Dynamiczny, zaskakujący i dużo odważniejszy konstrukcyjnie niż poprzednie części. Urasawa nie tylko rozwija intrygę, ale zmusza czytelnika do ponownego ustawienia wszystkich elementów w głowie. I robi to tak sprawnie, że po zamknięciu tomu trudno nie mieć ochoty natychmiast sięgnąć po kolejny. To już nie jest tylko bardzo dobra manga. To seria, która zaczyna pokazywać, dlaczego mówi się o niej jak o jednym z najważniejszych tytułów w dorobku Naokiego Urasawy.

