Baśnie chińskie Richarda Wilhelma to jeden z tych zbiorów, które działają nie tylko jako literacka ciekawostka, ale przede wszystkim jako okno do zupełnie innego sposobu myślenia o świecie. To ponad siedemdziesiąt opowieści, legend, mitów, przypowieści i baśni, układających się w fascynujący obraz dawnych Chin, ich wierzeń, filozofii oraz wyobraźni. Smoki, duchy, bogowie, zwierzęta, magowie i święci pojawiają się tutaj nie po to, by tworzyć widowiskową fantastykę, lecz by tłumaczyć naturę człowieka, relacje społeczne, moralność i miejsce ludzi w świecie.
Największą siłą tego zbioru jest jego różnorodność. Wilhelm podzielił książkę na siedem części obejmujących między innymi opowieści o bogach, duchach, naturze, zwierzętach czy legendach historycznych. Dzięki temu lektura ani przez moment nie staje się monotonna. Jedne historie przypominają krótkie przypowieści z morałem, inne są niemal poetyckimi legendami, jeszcze inne wchodzą mocniej w obszar religii, duchowości i ludowych wierzeń. Czasami kilka stron wystarcza, by stworzyć opowieść bardziej sugestywną niż wielotomowe fantasy.
Bardzo wyraźnie czuć tutaj chińskie podejście do harmonii, losu i natury. W przeciwieństwie do wielu europejskich baśni te historie rzadziej opierają się na prostym konflikcie dobra ze złem. Znacznie częściej próbują pokazać równowagę świata, konsekwencje ludzkich działań albo cienką granicę między światem żywych i duchów. To właśnie sprawia, że Baśnie chińskie momentami bardziej przypominają filozoficzne przypowieści niż klasyczne bajki.
Ogromnym atutem książki są również komentarze i objaśnienia Wilhelma. Dzięki nim zbiór nie ogranicza się do samych opowieści, ale staje się także świetnym wprowadzeniem do chińskiej kultury. Autor tłumaczy symbole, znaczenia zwierząt, odniesienia religijne czy kontekst społeczny poszczególnych historii. To szczególnie ważne, bo wiele motywów byłoby dla zachodniego czytelnika trudnych do pełnego zrozumienia bez dodatkowego wyjaśnienia.
Warto też docenić samą rolę Richarda Wilhelma. Nie był przypadkowym kolekcjonerem egzotycznych legend, lecz jednym z najważniejszych zachodnich sinologów początku XX wieku. Przez lata mieszkał w Chinach, studiował lokalną kulturę i tłumaczył fundamentalne teksty filozoficzne, dzięki czemu jego przekład nie sprawia wrażenia powierzchownego zachwytu „orientem”. Wręcz przeciwnie, czuć tutaj autentyczną fascynację chińską duchowością i próbę oddania jej w możliwie wierny sposób.
Nie jest to jednak książka dla osób oczekujących dynamicznej fabuły czy łatwej rozrywki. Wiele opowieści wymaga spokojniejszego czytania i większej uważności. To raczej zbiór, który najlepiej dawkować sobie powoli, jedna lub dwie historie dziennie, pozwalając im wybrzmieć. Niektóre baśnie są bardzo proste, inne potrafią być zaskakująco abstrakcyjne albo symboliczne, ale właśnie dzięki temu całość zachowuje autentyczny folklorystyczny charakter.
Baśnie chińskie są więc czymś znacznie więcej niż tylko kolekcją dawnych historii. To literacka podróż przez kulturę, która przez tysiące lat budowała własny sposób rozumienia świata. Dla osób zainteresowanych folklorem, filozofią Wschodu albo po prostu mniej oczywistymi baśniami będzie to niezwykle wartościowa i klimatyczna lektura.

