Pod lśniącą fasadą Królestwa Kwarcu coraz wyraźniej widać pęknięcia. To już nie jest tylko opowieść o czarnych skrzydłach, demonach i marzeniu dziewczyny, która chce zostać Aniołem. Czwarty tom schodzi głębiej, w stronę religijnej propagandy, politycznych interesów i pytań o to, kto naprawdę tworzy obraz świata, w który wierzą zwykli mieszkańcy. BOMHAT pokazuje krainę, w której świętość może być narzędziem kontroli, a światło wcale nie musi oznaczać prawdy.
BOMHAT nie spieszy się z odkrywaniem wszystkich kart, ale konsekwentnie poszerza obraz świata. Coraz mocniej wybrzmiewa zależność pomiędzy monarchią a religią. Kościół i dwór funkcjonują tutaj jak dwa elementy tej samej machiny, wspólnie kreując obraz rzeczywistości wygodny dla rządzących. Nie chodzi wyłącznie o walkę z demonami, lecz o kontrolowanie społeczeństwa poprzez strach, symbole i odpowiednio skonstruowane opowieści. Dzięki temu konflikt przestaje być prostym starciem ludzi z potworami, a nabiera politycznego i ideologicznego wymiaru.
Jednocześnie najważniejszą bohaterką pozostaje Blue. Jej droga nadal jest opowieścią o poszukiwaniu własnej tożsamości, ale czwarty tom wyraźnie pogłębia ten wątek. Dziewczyna wciąż próbuje udowodnić swoją wartość, zasłużyć na akceptację i znaleźć miejsce w świecie, który od dzieciństwa traktował ją jak wyrzutka. Problem w tym, że jej potrzeba przynależności sprawia, iż staje się podatna na wpływy innych. Szczególnie interesująco wypada relacja z księciem Cassianem. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jego zainteresowanie Blue nie wynika wyłącznie z troski. Autor pozostawia wiele miejsca na domysły, subtelnie sugerując, że również on potrafi wykorzystywać emocje innych do realizacji własnych celów.

Równolegle trwa wewnętrzna walka bohaterki z mrokiem ukrytym w jej skrzydłach. To nadal jeden z najmocniejszych motywów całej serii, ponieważ nie sprowadza się wyłącznie do pytania o nadnaturalne moce. Blue coraz częściej musi zastanawiać się, czy człowieka definiuje jego natura, czy wybory, których dokonuje. To klasyczny motyw fantasy, ale BOMHAT prowadzi go z odpowiednim wyczuciem, unikając prostych odpowiedzi i jednoznacznych deklaracji.
Znacznie więcej miejsca otrzymuje również Steele. To właśnie ona staje się emocjonalnym centrum tego tomu. Wątek ratowania Adiry nie jest jedynie kolejną efektowną misją przeciwko demonom. Pozwala lepiej poznać przeszłość Steele, jej motywacje oraz relację z ukochaną. Dzięki temu postać, która wcześniej funkcjonowała głównie jako doświadczona wojowniczka, zyskuje wyraźnie więcej głębi. Niektóre sceny naprawdę potrafią poruszyć, zwłaszcza że autor nie boi się pokazywać konsekwencji wojny i cierpienia, zamiast traktować je jako zwykłe tło dla widowiskowych pojedynków.
A tych oczywiście nie brakuje. Czwarty tom jest zdecydowanie najbardziej dynamiczną odsłoną serii. Walka z gigantycznym demonem robi ogromne wrażenie zarówno skalą, jak i brutalnością. BOMHAT nie oszczędza bohaterów, a obecne niemal na każdej stronie gore przypomina, że wojna przedstawiona w Królestwie Kwarcu nie ma nic wspólnego z romantyczną wizją heroicznych bitew. Każde zwycięstwo okupione jest stratami, a kolejne starcia pozostawiają po sobie nie tylko zniszczone ciała, ale również psychiczne blizny.
Największym atutem pozostaje jednak warstwa graficzna. Ilustracje BOMHATA zachwycają praktycznie w każdym rozdziale. Dynamiczne kadry, bogactwo detali i świetnie zaprojektowane potwory sprawiają, że nawet najbardziej brutalne sceny mają swój charakterystyczny, niemal malarski styl. Kontrast pomiędzy pięknem anielskich skrzydeł a groteskową formą demonów buduje wyjątkową atmosferę tej serii. To jedna z tych mang, które równie dobrze ogląda się dla samych rysunków, jak czyta dla fabuły.
Nie oznacza to jednak, że wszystko działa idealnie. Nadal można odnieść wrażenie, że autor zbyt często porzuca jeden wątek na rzecz kolejnego. Zamiast rozwijać rozpoczęte tajemnice, regularnie dokłada następne, przez co momentami trudno uchwycić pełny obraz wydarzeń. Po czterech tomach część czytelników może czuć pewne zagubienie, ponieważ seria bardziej stawia na budowanie intrygi niż systematyczne udzielanie odpowiedzi. Na szczęście napięcie i ciekawość skutecznie rekompensują ten niedosyt.
Czwarty tom Królestwa Kwarcu sprawia wrażenie długiego oddechu przed finałem. To opowieść znacznie dojrzalsza niż mogło się wydawać po pierwszych rozdziałach. Pod efektownym fantasy i widowiskowymi starciami kryje się historia o manipulacji, fanatyzmie, poszukiwaniu własnej tożsamości i cenie, jaką płaci się za ślepe podporządkowanie autorytetom. Jeśli ostatni tom zdoła połączyć wszystkie dotychczasowe wątki i udzielić satysfakcjonujących odpowiedzi, Królestwo Kwarcu ma szansę zakończyć się jako jedna z ciekawszych polskich serii fantasy ostatnich lat.

