Mitologie zwykle kojarzą się z czymś dobrze oswojonym. Grecja, nordyckie sagi, egipskie bóstwa, może jeszcze Japonia. Tymczasem Hawaje pozostają dla większości czytelników niemal całkowicie nieodkrytym światem. I właśnie dlatego Mitologia hawajska Williama Drake’a Westervelta okazuje się tak fascynującą podróżą. To książka, która nie tylko prezentuje dawne wierzenia mieszkańców wysp Pacyfiku, ale przede wszystkim pokazuje zupełnie inne spojrzenie na naturę, duchowość i relację człowieka ze światem.
Już od pierwszych stron czuć, że hawajskie legendy wyrastają bezpośrednio z krajobrazu. Ocean, wulkany, tropikalne lasy, mgły, wodospady i tęcze nie są tutaj wyłącznie tłem wydarzeń. One żyją. Są częścią opowieści, częścią bogów i duchów, częścią codzienności dawnych mieszkańców wysp. W europejskich mitologiach natura często bywa przestrzenią podporządkowaną bogom. Tutaj granica pomiędzy światem przyrody a światem sacrum praktycznie nie istnieje.
To właśnie ten klimat robi największe wrażenie. Hawajska mitologia jest jednocześnie piękna i niepokojąca. Z jednej strony dostajemy historie o tęczowych boginiach, duchach ukrywających się w górach czy półbogu Maui, który potrafi być jednocześnie bohaterem i niepoprawnym tricksterem. Z drugiej pojawiają się bardzo brutalne motywy: zemsty bogów, ofiary z ludzi, kanibalizm, śmierć i przemoc wpisana w porządek świata. I właśnie ta mieszanka baśniowości z pierwotną dzikością działa najlepiej.
Westervelt wykonał ogromną pracę dokumentacyjną. Widać, że zależało mu nie tylko na zebraniu legend, ale też na zachowaniu sposobu myślenia dawnych Hawajczyków. Dzięki temu książka ma momentami charakter niemal antropologiczny. Niektóre opowieści przypominają klasyczne mity, inne bardziej lokalne legendy przekazywane ustnie przez kolejne pokolenia. To zbiór niezwykle różnorodny, pełen postaci, nazw i motywów, które dla europejskiego czytelnika brzmią egzotycznie i momentami wręcz surrealistycznie.
I właśnie tutaj pojawia się największa siła, ale też największa trudność tej książki. Mitologia hawajska wymaga skupienia. Mnogość obcych imion, nazw miejsc i powiązań między bohaterami potrafi chwilami przytłoczyć. Nie pomaga też fakt, że sam styl narracji bywa archaiczny i momentami dość chaotyczny. W końcu mamy do czynienia z tekstem opartym na opracowaniach sprzed ponad stu lat. Czasami czuć, że książce przydałby się słowniczek, przypisy albo bardziej rozbudowane objaśnienia.
Ale paradoksalnie ten lekki chaos ma również swój urok. Hawajskie legendy nie funkcjonują jak uporządkowany system znany z greckiej mitologii. Bardziej przypominają żywą sieć opowieści powiązanych z konkretnymi miejscami, wyspami i lokalnymi wierzeniami. Każda dolina, każda góra i każda zatoka zdaje się mieć własną historię.
Bardzo interesująco wypadają również opowieści o zaświatach i duchach. Hawajski świat po śmierci nie przypomina chrześcijańskiego piekła ani greckiego Hadesu. To miejsce funkcjonujące według zupełnie innych zasad, bardziej związanych z naturalnym cyklem życia i obecnością duchów w codziennym świecie ludzi. W wielu historiach zmarli pozostają zaskakująco blisko żywych.
Najbardziej fascynujące jest jednak to, jak silnie hawajska mitologia związana jest z oceanem. Rekiny jako opiekunowie rodów, morskie stworzenia jako posłańcy bogów, podróże między wyspami mające niemal mistyczny charakter, wszystko to sprawia, że książka momentami przypomina sen opowiadany gdzieś pomiędzy szumem fal a cieniem wulkanu.
Warto też docenić, jak bardzo ta publikacja poszerza perspektywę czytelnika. Europejska kultura przez lata przyzwyczaiła nas do kilku dominujących mitologii, tymczasem Hawaje pokazują zupełnie inną wyobraźnię. Bardziej organiczną, bardziej związaną z naturą i jednocześnie pełną niezwykłej symboliki.
Mitologia hawajska nie jest książką idealną. Bywa nierówna, momentami trudna i wymaga cierpliwości. Ale jednocześnie oferuje coś naprawdę wyjątkowego, możliwość zanurzenia się w świecie wierzeń, który dla większości czytelników pozostaje niemal nieznany. To podróż przez tropikalne wyspy pełne bogów, duchów, rytuałów i opowieści, które przetrwały całe stulecia.
I właśnie dlatego ta książka działa najlepiej, nie jako zwykły zbiór legend, ale jako wejście do całkowicie obcej, fascynującej wyobraźni.

