Wystarczy jedno zdanie, jeden ekran miasta, jeden charakterystyczny utwór muzyczny, żeby tysiące graczy natychmiast wróciły pamięcią do czasów zarwanych nocy, niekończących się pojedynków „jeszcze jedna tura” i sporów o to, które miasto było najlepsze. Heroes of Might and Magic należy właśnie do tego grona. Dlatego książka poświęcona trzydziestoletniej historii serii mogła okazać się łatwym skokiem na nostalgię. Na szczęście Neal Hallford poszedł w zupełnie innym kierunku.
Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii nie jest albumem wspomnień. To przede wszystkim opowieść o ludziach, pomysłach, sukcesach i katastrofach, które stworzyły jedną z najważniejszych marek w historii gier komputerowych.
Już od pierwszych stron widać, że autor nie zamierza ograniczać się do odhaczania kolejnych premier i przypominania najbardziej znanych faktów. Historia zaczyna się znacznie wcześniej, jeszcze zanim narodziła się sama seria Heroes. Hallford prowadzi czytelnika przez początki New World Computing, opowiada o Jonie Van Caneghemie, narodzinach Might and Magic i procesie, który doprowadził do powstania strategicznego spin-offu. Dzięki temu książka staje się czymś więcej niż kroniką jednej serii. To jednocześnie fascynujący zapis rozwoju całej branży gier komputerowych.
Największą siłą publikacji okazuje się jej szczegółowość. Autor korzysta nie tylko z własnych doświadczeń, ale również z licznych rozmów przeprowadzonych z projektantami, programistami, artystami i producentami związanymi z marką. Efekt jest imponujący. Zamiast suchego zestawienia wydarzeń otrzymujemy pełnokrwistą historię ludzi próbujących stworzyć coś wyjątkowego. Sukcesy przeplatają się tutaj z kryzysami, ambitne wizje z brutalną rzeczywistością terminów i budżetów, a twórcze triumfy z wypaleniem zawodowym.
Szczególnie interesująco wypadają fragmenty poświęcone złotemu okresowi New World Computing. Kulisy powstawania Heroes II i Heroes III pokazują, jak wiele decyzji projektowych rodziło się metodą prób i błędów. To także przypomnienie czasów, gdy zespoły były znacznie mniejsze, a wiele kluczowych rozwiązań wynikało bardziej z intuicji twórców niż analiz marketingowych. Dzisiaj, w epoce gigantycznych korporacji i wieloletnich cykli produkcyjnych, czyta się to momentami jak relację z zupełnie innego świata.
Hallford nie unika również tematów trudniejszych. W książce znajdziemy sporo miejsca poświęconego problemom finansowym 3DO, presji wydawniczej, konfliktom wewnątrz zespołów czy decyzjom, które z perspektywy czasu okazały się błędne. Dzięki temu publikacja nie zamienia się w bezkrytyczną laurkę. Wręcz przeciwnie. Im dalej zagłębiamy się w historię marki, tym wyraźniej widać, że droga do statusu legendy była znacznie bardziej wyboista, niż mogłoby się wydawać.
Oczywiście dla wielu czytelników centralnym punktem pozostanie Heroes III. Trudno się temu dziwić. To właśnie ta odsłona na stałe zapisała się w historii gatunku i do dziś pozostaje punktem odniesienia dla kolejnych części. Książka poświęca jej dużo uwagi, ale nie wpada w pułapkę traktowania wszystkiego, co wydarzyło się później, jako nieistotnego dodatku. Równie ciekawie wypadają rozdziały opisujące okres przejęcia marki przez Ubisoft, próby redefinicji serii oraz poszukiwania nowej tożsamości dla świata Might and Magic.

Interesujące jest także to, jak dużo miejsca poświęcono elementom, o których gracze często zapominają. Fabule, projektowaniu kampanii, muzyce czy światotwórstwu. Dla wielu osób Heroes zawsze było przede wszystkim strategią. Tymczasem lektura pokazuje, że twórcy przywiązywali ogromną wagę do budowania historii, bohaterów i całego uniwersum. Szczególnie fascynująco czyta się fragmenty dotyczące słynnego miasta Forge i jednej z największych kontrowersji w historii serii. To doskonały przykład tego, jak bardzo społeczność potrafi wpływać na losy ukochanej marki.
Nie sposób pominąć warstwy wizualnej książki. To prawdziwa uczta dla fanów. Na niemal każdej stronie czekają ilustracje, szkice koncepcyjne, archiwalne fotografie, fragmenty dokumentacji projektowej oraz grafiki promocyjne. Dzięki temu publikacja nie przypomina klasycznego reportażu, lecz bogato ilustrowane kompendium wiedzy. Szczególnie ciekawie wypada obserwowanie ewolucji technologicznej serii. Od prostych pikselowych jednostek pierwszych odsłon po znacznie bardziej zaawansowane projekty kolejnych części.
Rzadko zdarza się książka, która jednocześnie dokumentuje historię gier, opowiada o ludziach stojących za ich powstaniem i skutecznie uruchamia pokłady nostalgii. Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii robi to wszystko naraz. Na osobne wyróżnienie zasługuje również samo wydanie. Duży format, wysokiej jakości papier, twarda oprawa i bardzo staranny skład sprawiają, że obcujemy z publikacją kolekcjonerską w najlepszym znaczeniu tego słowa. To książka, którą równie dobrze się czyta, jak ogląda. Widać, że wydawca potraktował temat z należytą pieczołowitością.
Nie oznacza to jednak, że jest to pozycja całkowicie pozbawiona wad. Niektórym czytelnikom może zabraknąć bardziej szczegółowego omówienia samych gier od strony doświadczenia gracza. Autor skupia się przede wszystkim na procesie twórczym i kulisach produkcji, przez co kwestie związane z klimatem poszczególnych odsłon czy ich wpływem na społeczność fanów schodzą momentami na dalszy plan. Jest to jednak świadomy wybór narracyjny, a nie przeoczenie.
Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii to publikacja, która doskonale pokazuje, dlaczego ta marka przetrwała trzy dekady mimo licznych wzlotów i upadków. To nie tylko historia popularnej gry. To historia ludzi, którzy przez lata próbowali tworzyć światy pobudzające wyobraźnię milionów graczy. Dla fanów Heroesów będzie to podróż pełna wspomnień. Dla miłośników historii gier komputerowych wartościowy reportaż o jednej z najważniejszych serii strategicznych wszech czasów. A dla wszystkich pozostałych przypomnienie, że za każdą legendą stoją konkretni ludzie, ich pasja, błędy i marzenia.



