Przez lata wydawało się, że seria God of War znalazła idealny punkt równowagi. Kratos przestał być jednowymiarową maszyną do mordowania bogów, stał się ojcem, a nordycka saga pokazała, że ta marka potrafi opowiadać historie dojrzalsze niż większość współczesnych blockbusterów. Dlatego najciekawsza informacja z ostatnich przecieków nie brzmi wcale: „powstaje nowy God of War”. Najciekawsze jest to, że podobno po raz pierwszy od dwudziestu lat God of War może przestać być grą o Kratosie.
Jeżeli doniesienia insiderów okażą się prawdziwe, Sony Santa Monica pracuje nad spin offem skupionym na Faye, żonie Kratosa i matce Atreusa. Kobiecie, która paradoksalnie jest jedną z najważniejszych postaci całej nordyckiej sagi, choć większość czasu pozostaje nieobecna. To od jej śmierci zaczyna się historia z 2018 roku. To jej decyzje uruchamiają całą lawinę wydarzeń. To ona zostawia ślady, za którymi podążają Kratos i Atreus. A mimo to znamy ją głównie z retrospekcji i opowieści innych bohaterów.
I właśnie dlatego ten pomysł wydaje się znacznie ciekawszy niż kolejna przygoda Ducha Sparty. Kratos jest już postacią kompletną. Przeszedł drogę od rozjuszonego psychopaty do człowieka próbującego pogodzić się z własną przeszłością. Oczywiście można wymyślić mu jeszcze kilka mitologii do odwiedzenia i kilkudziesięciu bogów do zabicia, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że jego historia osiągnęła naturalny punkt kulminacyjny w Ragnaröku. Faye natomiast pozostaje wielką niewiadomą.
A jeśli wierzyć przeciekom, twórcy zamierzają wykorzystać to w bardzo ambitny sposób.
Mówi się o grze mocniej nastawionej na akcję, bliższej Devil May Cry niż współczesnym odsłonom God of War. To odważny kierunek. W czasach gdy większość dużych marek desperacko stara się wszystko ujednolicić, Sony podobno chce zrobić coś odwrotnego. Rozszerzyć uniwersum poprzez zupełnie inne gatunki i style rozgrywki. Z jednej strony mamy dwuwymiarowe Sons of Sparta, z drugiej remaki greckiej trylogii, a teraz być może dynamiczny spin off z Faye w roli głównej.
Brzmi trochę jak plan Marvela sprzed dekady. Tylko w wersji, w której wszyscy noszą topory zamiast peleryn.
Najbardziej intrygujące są jednak plotki dotyczące fabuły. Według nich Faye i Tyr mają podróżować przez różne kultury oraz mitologie, odwiedzając między innymi obszary inspirowane cywilizacją Majów i regionami Azji Wschodniej. Jeżeli to prawda, Sony właśnie znalazło idealny sposób na rozwijanie marki bez konieczności wysyłania Kratosa do kolejnego panteonu bogów.
Bo umówmy się. Po greckiej i nordyckiej sadze wszyscy wiedzieliśmy, że wcześniej czy później pojawi się pytanie: co dalej? Egipt? Japonia? Aztekowie? Problem polegał na tym, że każde kolejne „Kratos kontra nowa mitologia” zaczynałoby przypominać turystykę kulturową z bardzo dużą liczbą trupów.

Faye daje twórcom znacznie większą swobodę. Pozwala eksplorować nowe światy bez ciągnięcia za sobą całego bagażu, który niesie Kratos.
Oczywiście pozostaje jeszcze druga strona medalu. To wszystko nadal są przecieki. Owszem, pochodzą od ludzi, którzy wielokrotnie trafiali z informacjami dotyczącymi PlayStation. Owszem, wiele elementów układa się w logiczną całość. Owszem, Cory Barlog rzeczywiście od lat pracuje nad tajemniczym projektem. Ale dopóki Sony nie pokaże gry oficjalnie, warto zachować odrobinę sceptycyzmu.
Zwłaszcza że branża gier uwielbia budować gigantyczne oczekiwania wokół projektów, które istnieją na razie głównie w formie internetowych teorii.
Jeżeli jednak zapowiedź rzeczywiście pojawi się podczas najbliższego State of Play, Sony może stanąć przed bardzo ciekawym testem. Nie dlatego, że musi udowodnić, iż potrafi zrobić kolejnego God of Wara. To już wiemy.
Pytanie brzmi, czy potrafi zrobić God of Wara bez Kratosa. I szczerze mówiąc, właśnie to jest najciekawsze w całej tej historii.


